Kocham go ! ja­kie to piękne ! po­wie­dzieć mu ? Nie wiem.. jeszcze nie teraz po­myśli że zbyt sie zaangażowałam to mógłby być prze­cież koniec... po­wiem gdy będę pewna. wy­daje mi się że jestem. war­to wal­czyć o tę miłość ? tak. ale prze­cież i tak nie wygram. jes­tem tą drugą, nie zos­ta­wi jej dla mnie...


kocham-go -ja­kie-to piękne-po­wie­dzieć-mu -nie-wiem-jeszcze-nie teraz-po­myśli-że zbyt-sie-zaangażowałam-to-mógłby-być
violeteyekochamgo ja­kieto pięknepo­wie­dziećmu niewiemjeszczenie terazpo­myśliże zbytsiezaangażowałamtomógłbybyćprze­cieżkoniecpo­wiemgdybędępewnawy­dajemi sięże jestemwar­towal­czyćo tę miłośćtakale prze­cieżi taknie wygramjes­temtą drugąnie zos­ta­wijejdlamniekocham go ja­kie to piękneto pięknepo­wie­dziećpo­wie­dzieć mu nie wiemjeszcze nie teraznie teraz po­myślipo­myśli że zbytże zbyt siesie zaangażowałammógłby byćbyć prze­cieżprze­cież konieckoniec po­wiempo­wiem gdygdy będębędę pewnawy­daje mi sięmi się że jestemwar­to wal­czyćwal­czyć o tę miłośćo tę miłośćtakale prze­cież i taki tak nie wygramjes­tem tą drugąnie zos­ta­wi jejjej dladla mnieja­kie to pięknepo­wie­dzieć mu jeszcze nie teraz po­myślinie teraz po­myśli że zbytpo­myśli że zbyt sieże zbyt sie zaangażowałamzaangażowałam to mógłbymógłby być prze­cieżbyć prze­cież koniecprze­cież koniec po­wiemkoniec po­wiem gdypo­wiem gdy będęgdy będę pewnawy­daje mi się że jestemwar­to wal­czyć o tę miłośćwal­czyć o tę miłośćale prze­cież i tak nie wygramnie zos­ta­wi jej dlajej dla mnie

Dzień dob­ry Kocha­nie! Jak się dziś spało? Może zbyt ciepło, gorąco, upalnie? Może Ci w brzuszku gdzieś z głodu grało? A może sny dręczyły koszmarnie? Chciałabym wie­dzieć, dot­knąć, zobaczyć... A jes­teś da­leko i wszys­tko mi ciąży. Tak wiele prze­cież dla mnie dziś znaczysz I wkoło Ciebie me życie krąży. Jeszcze troszeczkę, miesięcy kilka... Cze­kam i tęsknię i prze­cież tak muszę, Bo wlecze się jeszcze ta dłuższa chwilka, A ja bez Ciebie się nig­dzie nie ruszę.Każde­go ran­ka budzę się z prze­kona­niem, że dzi­siaj w końcu od­ważę się mu to po­wie­dzieć. Jed­nak z każdą ko­lejną mi­nutą, przyb­liżającą mnie do spot­ka­nia z nim, uświada­miam so­bie, że nie dam ra­dy te­go zro­bić, nie te­raz, nie dziś. Nie wiem cze­go tak bar­dzo się boję, prze­cież, ja go wca­le nie kocham...Stoję tu nad Twoim grobem Po co? Sa­ma nie wiem bo prze­cież Ciebie tu nie ma Nie ma Cię od tak dawna Zniknęłaś A ja zos­tałam ze łza­mi w oczach Tak ciężko po­wie­dzieć: Żeg­naj Smut­no mi, gdy wiem, co Twe ser­ce czu­je do mnie, a Ty nie pot­ra­fisz po­wie­dzieć wprost Nieobec­ny jes­tem w mo­jej poezji, gdy za­myślam się o Tobie, Gdzieś tam prze­my­kam jak jas­ny pro­mień Słońca który wkradł Ci się dzi­siaj do pokoju... Two­je us­ta chciał podejrzeć Twoją piękną twarz kiedy śpisz (-Widziałem Go! Przyłapałem-) tak byś o tym nie wiedziała pogładził Twój policzek dziś ra­no ! Dla­te­go jes­tem zły Dla­te­go mar­szczę brwi Jes­tem zazdrosny o tę chwilę uciechy jaką mi skradł mo­ja Ty Tyl­ko mo­ja prze­cież jes­teś Tyl­ko zaw­sze Tyl­ko Ty Mi­ty re­ligij­ne ze względów za­sad­niczych nie mają dla mnie znacze­nia, choćby dla­tego, że mi­ty różnych re­ligii przeczą so­bie wza­jem­nie. Jest prze­cież czys­tym przy­pad­kiem, że urodziłem się tu­taj, w Euro­pie, a nie w Az­ji, a od te­go prze­cież nie po­win­no za­leżeć, co jest prawdą, a więc i to, w co mam wie­rzyć. Mogę prze­cież wie­rzyć tyl­ko w to, co jest prawdziwe.