kochanie wieczorami kocham bardziej nie pa­miętam złego wybaczam na­wet to że ty kochanie kochasz tyl­ko siebie milczę tak będzie wygodniej dla ciebie a gdy­bym na­wet chciała jeszcze coś ci powiedzieć brak mi słów krzyczę ale tyl­ko w głąb moich płuc płaczę ale tyl­ko przez sen tęsknię ale tyl­ko nocą kiedy śpisz żeby ci mo­je myśli za bar­dzo nie przeszkadzały kochanie to nie ja, to śni ci się wyrzut sumienia przepraszam że kochałam to się więcej nie powtórzy 


kochanie-wieczorami-kocham-bardziej-nie-pa­miętam-złego-wybaczam-na­wet-to-że-ty kochanie-kochasz-tyl­ko-siebie-milczę-tak-będzie-wygodniej
jatojakochaniewieczoramikochambardziejniepa­miętamzłegowybaczamna­wettożety kochaniekochasztyl­kosiebiemilczętakbędziewygodniejdlaciebiegdy­bymchciałajeszczecośpowiedziećbrakmi słówkrzyczęalew głąbmoichpłucpłaczęprzezsentęsknięnocąkiedyśpiszżebyci mo­jemyślizabar­dzonie przeszkadzałynie jaśnici sięwyrzutsumieniaprzepraszamkochałamto sięwięcejnie powtórzy kochanie wieczoramiwieczorami kochamkocham bardziejbardziej nienie pa­miętampa­miętam złegozłego wybaczamwybaczam na­wetże ty kochaniety kochanie kochaszkochasz tyl­kotyl­ko siebiesiebie milczęmilczę taktak będziebędzie wygodniejwygodniej dladla ciebiegdy­bym na­wetna­wet chciałachciała jeszczejeszcze coścoś cici powiedziećpowiedzieć brakbrak mi słówmi słów krzyczękrzyczę aleale tyl­kotyl­ko w głąbw głąb moichmoich płucpłuc płaczępłaczę aleale tyl­kotyl­ko przezprzez sensen tęskniętęsknię aleale tyl­kotyl­ko nocąnocą kiedykiedy śpiszśpisz żebyżeby ci mo­jeci mo­je myślimyśli zaza bar­dzobar­dzo nie przeszkadzałynie przeszkadzały kochanieśni ci sięci się wyrzutwyrzut sumieniasumienia przepraszamprzepraszam żeże kochałamkochałam to sięto się więcejwięcej nie powtórzy kochanie wieczorami kochamwieczorami kocham bardziejkocham bardziej niebardziej nie pa­miętamnie pa­miętam złegopa­miętam złego wybaczamzłego wybaczam na­wetna­wet to żeże ty kochanie kochaszty kochanie kochasz tyl­kokochasz tyl­ko siebietyl­ko siebie milczęsiebie milczę takmilczę tak będzietak będzie wygodniejbędzie wygodniej dlawygodniej dla ciebieciebie a gdy­byma gdy­bym na­wetgdy­bym na­wet chciałana­wet chciała jeszczechciała jeszcze cośjeszcze coś cicoś ci powiedziećci powiedzieć brakpowiedzieć brak mi słówbrak mi słów krzyczęmi słów krzyczę alekrzyczę ale tyl­koale tyl­ko w głąbtyl­ko w głąb moichw głąb moich płucmoich płuc płaczępłuc płaczę alepłaczę ale tyl­koale tyl­ko przeztyl­ko przez senprzez sen tęsknięsen tęsknię aletęsknię ale tyl­koale tyl­ko nocątyl­ko nocą kiedynocą kiedy śpiszkiedy śpisz żebyśpisz żeby ci mo­jeżeby ci mo­je myślici mo­je myśli zamyśli za bar­dzoza bar­dzo nie przeszkadzałybar­dzo nie przeszkadzały kochaniekochanie to nie jaśni ci się wyrzutci się wyrzut sumieniawyrzut sumienia przepraszamsumienia przepraszam żeprzepraszam że kochałamże kochałam to siękochałam to się więcejto się więcej nie powtórzy 

Myślisz, że wzbudzasz we mnie poczu­cie wi­ny, Ale tak nap­rawdę tyl­ko wier­cisz we mnie pustkę. Płaczę, ale nie dla­tego, że boli. Próbu­jesz mnie utu­lić, ale nic nie czuję. Kocham Cię. I Ty mnie kochasz. Ale mam pus­te, pus­te oczy...  Gdy­bym tyl­ko mógł. Wzle­ciał bym po­nad chmury. Gdy­bym spłacił swój dług. Podzi­wiał bym do­liny i góry. Ale nie mogę. Tkwię tu uwięziony. Czuję Bo­ga trwogę. Choć na­dal jes­tem natchniony. On poz­wa­la mi tworzyć. Da­je spokój i skupienie. Aby z roz­rzu­conych słów ułożyć. Coś sen­sowne­go, bym poczuł swe istnienie..Opo­wiedz mi Kochanie co dziś się sta­nie, gdy w oczy so­bie spojrzymy i dusze swe połączymy... Opo­wiedz mi tę baśń Kochanie, opo­wiedz co dziś się sta­nie, kiedy Twe us­ta me war­gi za­leją prag­nienia czerwienią... Opo­wiedz mi Kochanie co dziś się sta­nie, kiedy jed­nością me ciało z Twym się stanie Opo­wiedz lub milcz zat­ra­cając mnie w do­tyku Twego błogim stanie Zat­raćmy się w miłości tu i te­raz Kocha­nie !  Podzi­wiała ją i była strasznie o nią zazdrosna. Chciała ją mieć tyl­ko dla siebie. Chciała żeby nikt nie poz­nał jej bliżej i nie do­wie­dział się ja­ka jest. Czuła, że każdy, kto ją poz­na, także zechce mieć ją tyl­ko dla siebie...Kochanie Po­win­niśmy to zro­bić zu­pełnie odwrotnie Powoli Po­win­niśmy pozwolić Przyjść te­mu jak wiel­kiej fali Utonąć god­nie i po czub­ki palców Nie tak, nie tak Kochanie Burzo letnia Huraganie Zak­rztu­siłam się nami Zbyt szybko Poz­nałam smak two­jej skóry Zapach Zbyt późno Przejrzałam Ko­lor duszy Miłość Sie­działa jeszcze w pociągu Nie zdążyła na czas Przybiegła Zdyszana Nie było już nas Namiętność Zapłonęła I zgasła Dzięki tobie Kocham i nie kocham te­go miasta Mężczyzna stworzył dwie moralności: jedną dla siebie, jedną dla ciebie; jedną, która pozwala mu na kochanie wszystkich kobiet i drugą, która tobie pozwala na kochanie tylko jednego mężczyzny w zamian za odebranie ci na wieki wolności.