Kruczoczar­ne włosy opa­dające na de­likat­ne w do­tyku ramiona otu­lające jej por­ce­lanową twarz. Krwis­toczer­wo­ne us­ta przyg­ry­zane, uwodzące. Ciem­nobrązo­we oczy prze­pełnione pożądaniem. Diab­li­co, która uwodzisz mnie we śnie oraz na jawie. Weź mnie, weź mą duszę, weź wszys­tko cze­go prag­niesz. W za­mian proszę tyl­ko o jed­no, twą miłość.


kruczoczar­ne-włosy-opa­dają-na de­likat­ne-w do­tyku-ramiona-otu­lają-jej-por­­lanową-twarz-krwis­toczer­wo­ne us­
mocilykruczoczar­newłosyopa­dającena de­likat­new do­tykuramionaotu­lającejejpor­ce­lanowątwarzkrwis­toczer­wo­ne us­taprzyg­ry­zaneuwodząceciem­nobrązo­we oczyprze­pełnionepożądaniemdiab­li­coktórauwodziszmniewe śnieorazna jawieweźmnieweźmą duszęwszys­tkocze­goprag­nieszza­mianproszętyl­koo jed­notwąmiłośćkruczoczar­ne włosywłosy opa­dająceopa­dające na de­likat­nena de­likat­ne w do­tykuw do­tyku ramionaramiona otu­lająceotu­lające jejjej por­ce­lanowąpor­ce­lanową twarzkrwis­toczer­wo­ne us­ta przyg­ry­zaneciem­nobrązo­we oczy prze­pełnioneprze­pełnione pożądaniemktóra uwodziszuwodzisz mniemnie we śnieoraz na jawieweź mnieweź mą duszęweź wszys­tkowszys­tko cze­gocze­go prag­nieszw za­mianza­mian proszęproszę tyl­kotyl­ko o jed­notwą miłośćkruczoczar­ne włosy opa­dającewłosy opa­dające na de­likat­neopa­dające na de­likat­ne w do­tykuna de­likat­ne w do­tyku ramionaw do­tyku ramiona otu­lająceramiona otu­lające jejotu­lające jej por­ce­lanowąjej por­ce­lanową twarzciem­nobrązo­we oczy prze­pełnione pożądaniemktóra uwodzisz mnieuwodzisz mnie we śniemnie we śnie orazwe śnie oraz na jawieweź wszys­tko cze­gowszys­tko cze­go prag­nieszw za­mian proszęza­mian proszę tyl­koproszę tyl­ko o jed­no

Uśmiech dziecka. Rumieńce. Drżenie rąk. Niewin­ne spojrzenie. Oto ja. Przez mo­ment pat­rzysz mi pros­to w oczy. Słyszysz to? Weź mnie na ręce. Proszę, ug­ryź mnie w szyję. Cze­kam na two­je zachłan­ne usta Na moim karku. Cze­kam na two­je moc­ne dłonie Na mo­jej skórze. Weź mnie so­bie w prezencie. Oto ja. Opuszczam powieki. Tyl­ko nie mów nikomu.Weź mnie za rękę. Weź. Jes­tem jeszcze mała.I ser­ce bi­je na każde spojrzenie Wzma­gając we mnie nieludzkie prag­nie Pos­ma­kować ust namiętnych Dot­knąć mięśni napiętych Więc weź mnie w ra­miona Dot­knij me­go łona Niech jed­ność nastąpi Na­miętność niech wy­niesie mnie pod obłoki I na za­kończe­nie Ra­mieniem obej­mij zbawiennie Po­pat­rz się w oczy Po­zos­taw uczu­cie tęsknoty Kocha­ny nieznajomy Poz­najmy się. Zaczniemy od pod­sta­wowych in­formac­ji. Lub mnie zaskoczysz? I na­piszesz, że po­rywasz mnie gdzieś gdzie jeszcze nie byłam. Zet­rzesz łzę, która toczy się po po­liczku. Ja nie chcę cze­goś zna­nego Chcę poczuć coś cze­go jeszcze nie czułam. Wiesz, bo to wszys­tko mnie prze­ras­ta, pot­ra­fię dać Ci ra­dość i ja dam. Tyl­ko na­maluj na mo­jej twarzy uśmiech. Tyl­ko o ty­le proszę.Olej to wszys­tko i weź mnie za rękę. Nie mówię Ci, że wkoło będzie wte­dy piękniej, ale zo­baczysz, łat­wiej jest we dwoje Otwórz mi drzwi, bo wciąż przed ni­mi stoję Te­raz dzieje się grzechów odpust. Do­piero ra­no, ra­no sie odezwiesz, te­raz Cię cicho błagam - Weź mnie! Jak­by pier­wszy raz żądzy miał być upust Zwie­dzaj mo­je ciało jak­by lądem było. niez­na­nym ni To­bie ni mnie. Od­kryj miej­sca gdzie jest Ci miło, kosztuj mnie, na­wet we śnie. Te­raz ja wspi­nam się po Tobie jak­byś góra był, nie sobą. Zas­ta­nawiasz się co zrobię? Zdobędę szczyt, to będzie Twą nagrodą.