kruszy się biały papier cieniem kładąc dzień na skrzydłach zmęczenia wa­gi grzeszków sta­ran­nie układa gładząc chłodem skronie nie znające jutra sen nie jest marzeniem a ja­wy nie umiem nazywać 


kruszy ę-biały-papier-cieniem-kładąc-dzień-na-skrzydłach-zmęczenia-wa­gi-grzeszków-sta­ran­nie-układa-gładząc-chłodem-skronie-nie
papużkakruszy siębiałypapiercieniemkładącdzieńnaskrzydłachzmęczeniawa­gigrzeszkówsta­ran­nieukładagładzącchłodemskronienieznającejutrasennie jest marzeniemja­wynie umiemnazywać kruszy się białybiały papierpapier cieniemcieniem kładąckładąc dzieńdzień nana skrzydłachskrzydłach zmęczeniazmęczenia wa­giwa­gi grzeszkówgrzeszków sta­ran­niesta­ran­nie układaukłada gładzącgładząc chłodemchłodem skronieskronie nienie znająceznające jutrajutra sensen nie jest marzeniemja­wy nie umiemnie umiem nazywać kruszy się biały papierbiały papier cieniempapier cieniem kładąccieniem kładąc dzieńkładąc dzień nadzień na skrzydłachna skrzydłach zmęczeniaskrzydłach zmęczenia wa­gizmęczenia wa­gi grzeszkówwa­gi grzeszków sta­ran­niegrzeszków sta­ran­nie układasta­ran­nie układa gładzącukłada gładząc chłodemgładząc chłodem skroniechłodem skronie nieskronie nie znającenie znające jutraznające jutra senjutra sen nie jest marzeniemnie jest marzeniem a ja­wya ja­wy nie umiemja­wy nie umiem nazywać 

Zi­ma nadeszła dzień krótki, trochę senny śnieżno­biały sen  Ty­le mam słow co ich nie ma ty­le tematow a wena? juz dlu­go jej nie ma jak jest od niechcenia szu­kam spo­sobu by sie wyrazic juz nag­le nie umiem slow w ob­ra­zy wsadzic lecz nie chce krzyczec tez z tłumem tych sa­mych słow je­dynych, co umiem. Brak sen­su i treści Zos­ta­je na stałe Zab­ra­no mi siłe zab­ra­no mi wiare Nie mo­ge nic pisać, już nie ma poezji jak mam się wyciszać? w tym świecie herezji? i chy­ba nie umiem na­pisać dziś wiersza her­ba­ta styg­nie gdzieś na bok odstawiona a żółciut­ka cyt­rynka zaczy­na już pew­nie pływać do góry brzuchem a ja tak siedzę i du­mam jak go zam­knąć w słowa i chy­ba nie umiem wy­myślić dziś żad­nej sen­sownej klatki może to ko­ra przedczołowa al­bo po pros­tu skro­niowy płat nie chce ba­wić się w syntezowanie więc chy­ba dziś nic z te­go nie będzie je­go zielo­ne oczka zos­taną nieposkromione Ka­rol Woj­tyła był dla nasze­go po­kole­nia po­wiewem Wie­czności. Pop­rzez niego Król niebios prze­bywał pośród nas,gładząc z czułością nasze po­liczki i unosząc nas na swoich skrzydłach.Zło nie jest cieniem dobra. Jest cieniem człowieka. ________________ AGAIN­ST YULIN! chciałbym na niemoc odetchnąć dobranoc ten je­den raz jeszcze by ciszę przer­wał dźwięk od­szep­tu strąco­nego z mro­ku nocy tuż obok ust niepisanych w każdy ko­lej­ny dzień przez sen tak ciężki jak sku­lony chłodem świt