Krzycząc głośno: `W ta­kim ra­zie odejdź,nie pot­rze­buje Cię ! `  .. głucho wołam, abyś mnie nie zos­ta­wiał sa­mej. Wte­dy pragnę tyl­ko te­go abyś mnie czu­le po­całował, za­tonął w moich przes­traszo­nych oczach i od­garnął kos­myk ka­kaowych, kręco­nych włosów z mych różanych policzków.


krzycząc-głośno-`w ­kim-ra­zie-odejdźnie-pot­rze­buje-cię- ` -głucho wołam-abyś-mnie-nie zos­­wiał-­mej-wte­dy-pragnę
bluecaffekrzyczącgłośno`w ta­kimra­zieodejdźniepot­rze­bujecię ` głucho wołamabyśmnienie zos­ta­wiałsa­mejwte­dypragnętyl­kote­goczu­lepo­całowałza­tonąłw moichprzes­traszo­nychoczachi od­garnąłkos­mykka­kaowychkręco­nychwłosówz mychróżanychpoliczkówkrzycząc głośno`w ta­kim ra­ziepot­rze­buje cięgłucho wołamabyś mniemnie nie zos­ta­wiałnie zos­ta­wiał sa­mejwte­dy pragnępragnę tyl­kotyl­ko te­gote­go abyśabyś mniemnie czu­leczu­le po­całowałza­tonął w moichw moich przes­traszo­nychprzes­traszo­nych oczachoczach i od­garnąłi od­garnął kos­mykkos­myk ka­kaowychkręco­nych włosówwłosów z mychz mych różanychróżanych policzkówabyś mnie nie zos­ta­wiałmnie nie zos­ta­wiał sa­mejwte­dy pragnę tyl­kopragnę tyl­ko te­gotyl­ko te­go abyśte­go abyś mnieabyś mnie czu­lemnie czu­le po­całowałza­tonął w moich przes­traszo­nychw moich przes­traszo­nych oczachprzes­traszo­nych oczach i od­garnąłoczach i od­garnął kos­myki od­garnął kos­myk ka­kaowychkręco­nych włosów z mychwłosów z mych różanychz mych różanych policzków

Nie­szczęścia in­nych ludzi poz­ba­wiają mnie od­czu­wania włas­nych radości. Mam się znie­czu­lić?, prze­cież świata nie zmienię!, a moi blis­cy chcą mnie widzieć szczęśliwą!? Mogę się uśmie­chać, ale w środ­ku zos­ta­nie we mnie ja­kieś dziw­ne poczu­cie winy...Pot­rze­ba mi smut­nych twarzy, wie­cznie złama­nych serc i łza­wych oczu. Pot­rze­ba mi ludzi, którzy kocha­li, kochają al­bo już nie pot­ra­fią. Pot­rze­ba mi tych, którzy po­ruszają we mnie to, dzięki cze­mu ten płas­ki świat wy­daje się trochę głębszy. Pot­rze­ba mi cier­pienia, bólu mi pot­rze­ba, miłości ta­kiej na­miętnej i Ciebie. Bo bez Ciebie to mnie nie ma.Noc uciekała jak przes­traszo­ny wiatr. Tyl­ko liść zaw­stydzo­ny zmącił ciszę, pod sto­py spadł. Otu­leni w pęd, to nas nie dotyczy. Tyl­ko ty i ja. Przyklęknął świat. Błaga mnie? Nie! Bez­trwam i dob­rze mi. Zat­rzy­małeś chwilę we mnie i obok mnie. Cieka­wość to mało, pot­rzeb­ny niedosyt. I to pragnienie, by zna­leźć siebie więcej niż po­między minutami, które wy­puszczasz ja­koś tak lekko lep­ki­mi kroplami. Zbyt duże przestrzenie między dłońmi nies­każony­mi dotykiem... Tyl­ko księżyc w pełni I ty, bezimienny, wiecie co znaczy (bez)senność...Pot­rze­buje roz­mo­wy, wspar­cia, pot­rze­buje ra­mion, kocha­nych oczu.. pot­rze­buje, spo­koju, pot­rze­ba mi zain­te­reso­wania ,tros­ki... te­raz chwil­ke... ale ty nie masz cza­su, ale ciebie wkurzam.... ty­le na ile potrafię będę próbował byś była szczęśliwa bez niepot­rzeb­nych słów zwyczaj­nie na co dzień tak jak ty byłaś przy mnie zostanę te­go mnie nauczyłaś kiedy zasypiasz widzę zmęczo­ne dłonie dziś wiem wiele zro­biłbym inaczej ty z ty­lu dróg wyb­rałaś właśnie tą dzięki tobie nie jes­tem tym kim byłem kiedyś chodźmy jeszcze raz na spacer twoją aleją niech nic się nie liczy lu­bię kiedy jes­teś uśmiechnięta chciałbym abyś to wiedziała a jeśli nie zos­ta­nie już dużo czasu zat­rzy­mam się dumny i po­pat­rzę w niebo ...Pragnę Cię! Two­jego dotyku. Two­jego ciepła. Two­jego łobu­zer­skiego uśmiechu. Two­jej is­kry w oczach kiedy się na mnie patrzysz. Two­jej bar­wy głosu na­dającej rytm naszym sercom. Two­jej energii, która nam zaw­sze i wszędzie towarzyszyła. Two­jej obecności. Two­jego ciała. Chwi­li rozkoszy. Namiętności. Cza­su, który razem spędzaliśmy. Chcę, abyś tu był. Teraz. Zaraz. Zawsze. Na zawsze. Przy mnie. Ze mną. Nie pot­rze­ba cza­su na rozmyślanie. Pod­daj się chwili. Od­daj jej w całości. Potrafisz. Prze­cież zaw­sze, do wszystkiego jes­teś pierwszy. Czyż nie? Więc przyjdź. Usiądź. Przytul. Pocałuj. Bądź. Niech ta chwila trwa... ...na zawsze