Krzyk przepływa przez niebo Po­ciąga czu­le za puk­le wątków Em­fa­za ple­cie o tro­pach ścieżek I da­rach ja­kie zsyła sub­telny los Na­ga for­ma przyłapa­na na bra­ku ogłady Próbu­je uwieść kręcąc lek­ko biodrami Chaos rzu­ca na stół nied­bałą figurę Światłość me­go życia Płomień mych lędźwi Ciągle nie dość Rwie gdzie po­niesie nienasycenie 


krzyk-przepływa-przez-niebo-po­ąga-czu­-za puk­-wątków-em­fa­za-ple­cie-o tro­pach-ścieżek-i-da­rach-ja­kie-zsyła-sub­telny-los
smoky bluekrzykprzepływaprzezniebopo­ciągaczu­leza puk­lewątkówem­fa­zaple­cieo tro­pachścieżekda­rachja­kiezsyłasub­telnylosna­gafor­maprzyłapa­nana bra­kuogładypróbu­jeuwieśćkręcąclek­kobiodramichaosrzu­cana stółnied­bałąfiguręŚwiatłośćme­gożyciapłomieńmychlędźwiciąglenie dośćrwiegdziepo­niesienienasycenie krzyk przepływaprzepływa przezprzez nieboniebo po­ciągapo­ciąga czu­leczu­le za puk­leza puk­le wątkówwątków em­fa­zaem­fa­za ple­cieple­cie o tro­pacho tro­pach ścieżekścieżek ii da­rachda­rach ja­kieja­kie zsyłazsyła sub­telnysub­telny loslos na­gana­ga for­mafor­ma przyłapa­naprzyłapa­na na bra­kuna bra­ku ogładyogłady próbu­jepróbu­je uwieśćuwieść kręcąckręcąc lek­kolek­ko biodramibiodrami chaoschaos rzu­carzu­ca na stółna stół nied­bałąnied­bałą figuręfigurę ŚwiatłośćŚwiatłość me­gome­go życiażycia płomieńpłomień mychmych lędźwilędźwi ciągleciągle nie dośćnie dość rwierwie gdziegdzie po­niesiepo­niesie nienasycenie krzyk przepływa przezprzepływa przez nieboprzez niebo po­ciąganiebo po­ciąga czu­lepo­ciąga czu­le za puk­leczu­le za puk­le wątkówza puk­le wątków em­fa­zawątków em­fa­za ple­cieem­fa­za ple­cie o tro­pachple­cie o tro­pach ścieżeko tro­pach ścieżek iścieżek i da­rachi da­rach ja­kieda­rach ja­kie zsyłaja­kie zsyła sub­telnyzsyła sub­telny lossub­telny los na­galos na­ga for­mana­ga for­ma przyłapa­nafor­ma przyłapa­na na bra­kuprzyłapa­na na bra­ku ogładyna bra­ku ogłady próbu­jeogłady próbu­je uwieśćpróbu­je uwieść kręcącuwieść kręcąc lek­kokręcąc lek­ko biodramilek­ko biodrami chaosbiodrami chaos rzu­cachaos rzu­ca na stółrzu­ca na stół nied­bałąna stół nied­bałą figuręnied­bałą figurę Światłośćfigurę Światłość me­goŚwiatłość me­go życiame­go życia płomieńżycia płomień mychpłomień mych lędźwimych lędźwi ciąglelędźwi ciągle nie dośćciągle nie dość rwienie dość rwie gdzierwie gdzie po­niesiegdzie po­niesie nienasycenie 

Pat­rzę w lus­tro i widzę zło, chcę zbić te lus­tro ale to ,Mo­je Lus­tro Zła. Mi­jają la­ta i ciągle to sa­mo pi­cie, bi­cie i prze­moc. Zaw­sze Byłam uświada­miana że, Jes­tem brzyd­ka gru­ba i i nic nie znaczę a je­dak jestem.zgub­ny net Z Cie­cho­cin­ka nierozsądna da­ma chciała w ne­cie wyr­wać donżuana miłe słówka mu słała rodzinę za­nied­bała na sta­re la­ta zos­tała sa­ma * ku przes­trodze mój de­biut w li­mery­kach ;))) W dźwięku szu­mu mój głos kruszeje. Jak­by wiatr się zer­wał i wieje, Dmucha i świszcze przez mo­je żeb­ra, Szu­kając tyl­ko ciepłego ser­ca. Jest zim­ny? Wiatr ciepło niesie. W moim ser­cu, z kwiatów wian­ki ple­cie. I wnet je za­biera, niesie do końca, Składa je w To­bie, wewnątrz me­go słońca.Jutro wszys­tko będzie lepsze A gdy po­now­nie spoglądając przez krys­ta­liczne szkło zauważy en­tro­pię włas­ne­go odbicia i brzmienie roz­my­je chaos i myśl przy­niesie twórczą ideę. Wczoraj było prze­cież tak źle I kierując wzrok na mdłe okno nie zauważył jaskółki pi­kującej w ce­lu zdo­bycia pożywienia. Pas­ja była na skra­ju śmierci. A dzisiaj... chmu­ry bez­li­tośnie oku­pują słońce.Czuję się jak piórko. Ta­kie wol­ne, ta­kie lek­kie. Wiatr mnie niesie pod chmurami. Żyję chwilą, bo za­raz może przes­tać wiać dob­ry wiatr i spadnę na ziemię.Szczęśli­wy, ten, kto godzi się z prze­ciw­nościami, ja­kie zsyła mu los.