Które­goś dnia ugaszę ciepło ser­ca i schłodzę płynącą krew, które­goś dnia gdy już zro­zumiem że dob­re chęci nie czy­nią ze mnie dob­rej oso­by. Że mi­mo wszys­tkich sta­rań jes­tem zat­ru­tym kwiatem, który po­winien do­gory­wać w odo­sob­nieniu, bez­pie­czny od świata i poczu­cia wi­ny, gdy ko­lej­ny raz ktoś próbując dot­knąć płatków, pa­da bez czu­cia na ziemię.


które­goś-dnia-ugaszę-ciepło-ser­ca-i schłodzę-płynącą-krew-które­goś-dnia-gdy-już-zro­zumiem-że dob­re-chę-nie czy­ą-ze mnie
arisaktóre­gośdniaugaszęciepłoser­cai schłodzępłynącąkrewktóre­gośgdyjużzro­zumiemże dob­rechęcinie czy­niąze mniedob­rejoso­bye mi­mowszys­tkichsta­rańjes­temzat­ru­tymkwiatemktórypo­winiendo­gory­waćw odo­sob­nieniubez­pie­cznyod światai poczu­ciawi­nyko­lej­nyrazktośpróbującdot­knąćpłatkówpa­dabezczu­ciana ziemięktóre­goś dniadnia ugaszęugaszę ciepłociepło ser­caser­ca i schłodzęi schłodzę płynącąpłynącą krewktóre­goś dniadnia gdygdy jużjuż zro­zumiemzro­zumiem że dob­reże dob­re chęcichęci nie czy­niąnie czy­nią ze mnieze mnie dob­rejdob­rej oso­byŻe mi­mo wszys­tkichwszys­tkich sta­raństa­rań jes­temjes­tem zat­ru­tymzat­ru­tym kwiatemktóry po­winienpo­winien do­gory­waćdo­gory­wać w odo­sob­nieniubez­pie­czny od świataod świata i poczu­ciai poczu­cia wi­nygdy ko­lej­nyko­lej­ny razraz ktośktoś próbującpróbując dot­knąćdot­knąć płatkówpa­da bezbez czu­ciaczu­cia na ziemięktóre­goś dnia ugaszędnia ugaszę ciepłougaszę ciepło ser­caciepło ser­ca i schłodzęser­ca i schłodzę płynącąi schłodzę płynącą krewktóre­goś dnia gdydnia gdy jużgdy już zro­zumiemjuż zro­zumiem że dob­rezro­zumiem że dob­re chęciże dob­re chęci nie czy­niąchęci nie czy­nią ze mnienie czy­nią ze mnie dob­rejze mnie dob­rej oso­byŻe mi­mo wszys­tkich sta­rańwszys­tkich sta­rań jes­temsta­rań jes­tem zat­ru­tymjes­tem zat­ru­tym kwiatemktóry po­winien do­gory­waćpo­winien do­gory­wać w odo­sob­nieniubez­pie­czny od świata i poczu­ciaod świata i poczu­cia wi­nygdy ko­lej­ny razko­lej­ny raz ktośraz ktoś próbującktoś próbując dot­knąćpróbując dot­knąć płatkówpa­da bez czu­ciabez czu­cia na ziemię

Zro­biłam dwa błędy: naj­pierw sta­rałam się po­kazać wszys­tkim, że jes­tem sil­na i nikt nie jest mi pot­rzeb­ny. Po­tem spot­kałam osobę, której w końcu chciałam po­wie­dzieć, że tak nap­rawdę bar­dzo ko­goś pot­rze­buję. Te­raz jes­tem sa­ma, bo wszys­cy myślą, że jest mi z tym dob­rze. A oso­ba, którą wyb­rałam… aku­rat nie pot­rze­bowała ni­kogo potrzebującego.Czy mo­je marze­nie się spełni? Co­raz bar­dziej w to wątpię. Chy­ba już pra­wie nie wierzę, że które­goś dnia obudzę się po pros­tu szczęśli­wa, a Ław­ka zacznie być tyl­ko ławką. Jed­nak zaw­sze dob­rym jest mi­mo wszys­tko po­myśleć o czymś, co choć na chwilę po­wodu­je uśmiech i rodzi nową nadzieję.Dość ciągłego przep­rasza­nia za nic, błaga­nia o rzeczy, które po­win­ny spo­tykać nas każde­go dnia.. Nikt nie po­winien pro­sić o to, co do niego już na­leży. Po tych wszys­tkich niedo­cenionych ustępstwach, prze­bacze­niach, które nie zos­tały usza­nowa­ne, przyszedł czas być szczęśliwym.I mi­mo wszys­tko roz­poznać które­goś dnia ten ukocha­ny głos, na­wet gdy nie słyszało się go tak długo.umilknę gdy o uczu­cia mnie zapytasz umilknę gdy słuchać będziesz chciał i  się zachwycać umilknę gdy wy­dam się so­bie zbyt śmiała umilknę bo jes­tem dla świata ta­ka mała Ty złap mnie gdy w mil­cze­niu będę spadać Ty ochroń gdy w mil­cze­niu będę się rozpadać Ty przyjdź tu gdy sa­mot­ne łzy w mil­cze­niu spłyną Ty bądź bo bez ciebie jes­tem tyl­ko zwykłą dziewczyną bo jes­tem wol­na od te­go poczu­cia, że coś muszę zro­bić, bo nie muszę się bać, że coś zro­biłam źle, bo po pros­tu mogę być sobą. nie muszę się poświęcać i męczyć. zas­ta­nawiać się, co będzie jut­ro. po­mimo, że uczu­cia na­dal trwają, a wspom­nienia są jeszcze żywym śla­dem bez zniek­ształceń spo­wodo­wanych przez upływ cza­su, to i tak jes­tem szczęśli­wa .