Kto raz z diabłem płynął, mu­si go zaw­sze wozić.


kto-raz-z diabłem-płynął-mu­-go zaw­sze-wozić
samuel adalbergktorazz diabłempłynąłmu­sigo zaw­szewozićkto razraz z diabłemz diabłem płynąłmu­si go zaw­szego zaw­sze wozićkto raz z diabłemraz z diabłem płynąłmu­si go zaw­sze wozićkto raz z diabłem płynął

To niep­rawda, że zaw­sze trze­ba dać szansę. Mor­derca będzie zaw­sze mor­dercą. Nie wierzę w to, że re­cydy­wistę można wyedu­kować. Człowiek, który raz za­bije, za­bija zaw­sze. To jest tak jak z al­ko­holiz­mem. Można wyjść z nałogu, nie pić, ale całe życie jes­teś niepijącym al­ko­holi­kiem. Nie ćpasz, ale jes­teś ćpu­nem. Tak sa­mo z pros­ty­tucją: puściłaś się raz za pieniądze, po­tem już się nie puszczasz, ale jes­teś dziwką...Zaw­sze się ja­koś układa. Zaw­sze, po­mimo wszys­tkiego, do siebie wra­camy. Zaw­sze pot­ra­fię po­now­nie być szczęśli­wa. A po­tem się budzę.`My złe? Że ni­by zaw­sze nasza wina? To my kombinujemy? Ut­rudniamy życie? A te­raz po­parzcie na siebie i prze­myślcie od­po­wie­dzi na te py­tania jeszcze raz.Zaw­sze siedzę tu­taj tak, jak ktoś, kto przez po­myłkę tra­fił na scenę i zmie­sza­ny cze­ka, żeby go wyp­roszo­no, bo za­raz pod­niosą kur­tynę i roz­pocznie się przedstawienie.Chy­ba właśnie po tym można poz­nać ludzi nap­rawdę sa­mot­nych. Zaw­sze wiedzą, co ro­bić w deszczo­we dni. Zaw­sze można do nich zadzwo­nić. Zaw­sze są w do­mu. Piep­rzo­ne zawsze.Jes­tem niemal pew­na, że nie od­chodzi się od ra­zu, w całości i raz na zaw­sze. A jeśli od­chodzi się po ka­wałku, to zaw­sze można wrócić. Jest nam wy­god­niej trak­to­wać śmierć ja­ko coś nieod­wra­cal­ne­go, dla­tego za­kopu­jemy ciała, żeby się upewnić.