Kto wie, czy cała li­tera­tura nie zaczęła się od ja­kiegoś praopo­wiada­nia - jed­nowątko­wej mi­tolo­gicznej nar­racji, fan­tastycznej baśni al­bo po pros­tu opo­wieści o tym, co wy­darzyło się przed­wczo­raj sąsiadowi.


kto-wie-czy-cała-li­tera­tura-nie zaczęła ę-od ja­kiegoś-praopo­wiada­nia- jed­nowątko­wej-mi­tolo­gicznej-nar­racji
olga tokarczukktowieczycałali­tera­turanie zaczęła sięod ja­kiegośpraopo­wiada­nia jed­nowątko­wejmi­tolo­gicznejnar­racjifan­tastycznejbaśnial­bopo pros­tuopo­wieścio tymco wy­darzyło sięprzed­wczo­rajsąsiadowikto wieczy całacała li­tera­turali­tera­tura nie zaczęła sięnie zaczęła się od ja­kiegośod ja­kiegoś praopo­wiada­nia jed­nowątko­wej mi­tolo­gicznejmi­tolo­gicznej nar­racjifan­tastycznej baśnibaśni al­boal­bo po pros­tupo pros­tu opo­wieściopo­wieści o tymco wy­darzyło się przed­wczo­rajprzed­wczo­raj sąsiadowiczy cała li­tera­turacała li­tera­tura nie zaczęła sięli­tera­tura nie zaczęła się od ja­kiegośnie zaczęła się od ja­kiegoś praopo­wiada­nia jed­nowątko­wej mi­tolo­gicznej nar­racjifan­tastycznej baśni al­bobaśni al­bo po pros­tual­bo po pros­tu opo­wieścipo pros­tu opo­wieści o tymco wy­darzyło się przed­wczo­raj sąsiadowi

Pra­wie cała li­tera­tura, pra­wie cała poez­ja, pra­wie cała sztu­ka wy­rosły z ludzkiego bólu; w niebie chy­ba sztu­ki nie ma.W ogóle nie myślę o tym, co będzie jut­ro, ani o tym, co było wczo­raj. Nie myślę na­wet o tym, co zdarzy się za dziesięć mi­nut. Dla mnie is­tnieje tyl­ko ta chwi­la. Jeśli jest dob­ra, skar­bie, to czuję się szczęśli­wa. A jeśli kiep­ska, jak choćby pod­czas czy­tania te­go spra­woz­da­nia, po pros­tu cze­kam, aż prze­minie. Każdą chwilę trak­tuję odrębnie. I ty też po­win­naś się te­go nauczyć.Wczo­raj na niebie nie było Cię, kocha­na Gwiaz­do. Dziś, kiedy oświet­lasz mą twarz, czuję się tak, jak­by On też powrócił i rozświet­lił tę ciem­ność, o której tak bar­dzo często Ci opo­wiadam. Tak cu­dow­nie jest móc znów po­wie­dzieć Ci Mo­ja zna­joma jest kuchar­ka i po­wiada, ze z jej doświad­cze­nia wy­nika, iż Człowiek opa­nował na­turę, kto się opo­wiada prze­ciw­ko te­mu, nie po­winien także korzys­tać z mostów, których przy­roda nie zbu­dowała. Tu już trze­ba być kon­sekwen­tnym i umierać na każde za­pale­nie śle­pej kiszki, wyrzec się żarówek, sil­ników, nar­ko­zy - to już jaz­da do dżungli.Bądź tu i te­raz. Po pros­tu tu i po pros­tu te­raz. Bez ocze­kiwań i bez obaw, bez jut­ra i bez wczo­raj, bez ut­rzy­mywa­nia i bez od­pycha­nia. Z pełną przy­tom­nością – tu i teraz.