Kwaśnym deszczem płacze niebo Wiatr tar­ga włosy nied­ba­le Uderza w po­liczki Jak­by toczył bój Wybudzał Bu­dował mo­je morale Odsłaniam kar­ty Zdej­mu­je z siebie dusze Pol ciała jak jabłko sza­tana Przep­raszam Prze­cież tak sie sta­rałam Za­bijam des­ka­mi ok­na mo­jego świata Miłości ubywa Ko­lac­ja os­ty­ga Za­bilam dzis swo­jego bliźniego brata 


kwaśnym-deszczem-płacze-niebo-wiatr-tar­ga-włosy-nied­ba­-uderza-w po­liczki-jak­by-toczył-bój-wybudzał-bu­dował-mo­-morale-odsłaniam
sunriseskwaśnymdeszczempłaczeniebowiatrtar­gawłosynied­ba­leuderzaw po­liczkijak­bytoczyłbójwybudzałbu­dowałmo­jemoraleodsłaniamkar­tyzdej­mu­jez siebieduszepolciałajak jabłkosza­tanaprzep­raszamprze­cieżtaksiesta­rałamza­bijamdes­ka­miok­namo­jegoświatamiłościubywako­lac­jaos­ty­gaza­bilamdzisswo­jegobliźniegobrata kwaśnym deszczemdeszczem płaczepłacze nieboniebo wiatrwiatr tar­gatar­ga włosywłosy nied­ba­lenied­ba­le uderzauderza w po­liczkiw po­liczki jak­byjak­by toczyłtoczył bójbój wybudzałwybudzał bu­dowałbu­dował mo­jemo­je moralemorale odsłaniamodsłaniam kar­tykar­ty zdej­mu­jezdej­mu­je z siebiez siebie duszedusze polpol ciałaciała jak jabłkojak jabłko sza­tanasza­tana przep­raszamprzep­raszam prze­cieżprze­cież taktak siesie sta­rałamsta­rałam za­bijamza­bijam des­ka­mides­ka­mi ok­naok­na mo­jegomo­jego świataświata miłościmiłości ubywaubywa ko­lac­jako­lac­ja os­ty­gaos­ty­ga za­bilamza­bilam dzisdzis swo­jegoswo­jego bliźniegobliźniego brata kwaśnym deszczem płaczedeszczem płacze niebopłacze niebo wiatrniebo wiatr tar­gawiatr tar­ga włosytar­ga włosy nied­ba­lewłosy nied­ba­le uderzanied­ba­le uderza w po­liczkiuderza w po­liczki jak­byw po­liczki jak­by toczyłjak­by toczył bójtoczył bój wybudzałbój wybudzał bu­dowałwybudzał bu­dował mo­jebu­dował mo­je moralemo­je morale odsłaniammorale odsłaniam kar­tyodsłaniam kar­ty zdej­mu­jekar­ty zdej­mu­je z siebiezdej­mu­je z siebie duszez siebie dusze poldusze pol ciałapol ciała jak jabłkociała jak jabłko sza­tanajak jabłko sza­tana przep­raszamsza­tana przep­raszam prze­cieżprzep­raszam prze­cież takprze­cież tak sietak sie sta­rałamsie sta­rałam za­bijamsta­rałam za­bijam des­ka­miza­bijam des­ka­mi ok­nades­ka­mi ok­na mo­jegook­na mo­jego światamo­jego świata miłościświata miłości ubywamiłości ubywa ko­lac­jaubywa ko­lac­ja os­ty­gako­lac­ja os­ty­ga za­bilamos­ty­ga za­bilam dzisza­bilam dzis swo­jegodzis swo­jego bliźniegoswo­jego bliźniego brata 

wpełzło dziś na mnie sza­re, cuchnące, obślizgłe naj­pierw po kręgosłupie tak jak­byś szu­kał mo­jego środka po­tem op­lotło się wokół szyi myślałam, że może jak sza­lik na zimę lecz co­raz ciaśniej i ni­by przypadkiem krwią na us­tach zastygło znam już ten dotyk tak namacalna jest nieobecność kiedy za­bijasz mnie w sobie Niebo zgasło w ak­sa­mit­nej sza­cie two­jego ciała. Skóra twa de­likat­na w półmro­ku promieniała. Do­tyk mój był sprawcą grzechu. Nie obeszło się to echu. Sma­gałeś mo­je war­gi z pieszczotą. Ro­biłeś to z tak wielką ochotą. Gdzie dziś jes­teś? Czy w ogóle istniejesz? Może byłeś je­dynie wyt­wo­rem mo­jej wyobraźni.Na­dal nie wie­działem, jak bar­dzo ona jest sza­lona, jak bar­dzo żyje marze­niami; że nie chce is­tnieć w tej rzeczy­wis­tości, a tyl­ko prze­nosi ją w swo­je sny i marze­nia, jak de­moniczny elf, który kar­mi swój war­sztat tkac­ki nitką z rzeczy­wis­te­go świata, tak by móc z te­go ut­kać włas­ny wszechświat na po­dobieństwo pajęczej sieci.O NA­PALO­NYM RYŚKU Róbmy te psoty! No róbmy te psoty! Nie leż tak drętwo i bierz się do roboty! Cze­kam już miesiąc, ileż można czekać!? wy­dałem for­tunę, a ty ciągle zwlekasz! czy ty nie wiesz, jak bar­dzo chce mi się ru**chać?! no kur*a!!! prze­cież w in­struk­cji czy­tałem: ''LALKĘ WYS­TAR­CZY NADMUCHAĆ'' Przep­raszam za dys­komfort w czy­taniu, ja sa­ma czuję się znies­maczo­na i nie będę już te­go więcej czytać.Pozdrawiam!Niusza.ile ra­zy w imię miłości uka­mieno­wałeś bliźniego są słowa które nie pa­dają daleko nie da­lej niż od jabłoni i ludzie co upa­dają tak lekko jak gdy­by nie czu­li bólu którym jak chle­bem się dzielą a prze­cież by do­dać im skrzydeł pot­rze­ba tyl­ko ciepła twych dłoni Ile razy mam cie od­rzu­cać bys mnie zobaczył jak długo mam myśleć, że jes­tem niczy żeby się o tym przekonać dlacze­go tak moc­no cie kocham ? kocham kocham kocham ...mame ...tate ...brata te miłości mam w sercu jes­teś miłością mo­jego życia kocham cię ser­cem i palcem kocham no­sem i ustami kocham, uwielbiam utożsa­miam cię z bogiem ta ilość ogar­nia mnie całą i śnie i tęsknie i płacze a ty mnie nie znasz