Lecz cza­sem ciężko mi żyć: właśnie wte­dy, kiedy przechodzę obok ta­kich wiel­kich, jas­nych domów, a także kiedy no­cami wałęsam się po krzy­wych i pia­szczys­tych uliczkach przed­mieścia, gdyż z na­tury swej jes­tem włóczęgą.


lecz-cza­sem-ężko-mi żyć-właśnie-wte­dy-kiedy-przechodzę-obok-­kich-wiel­kich-jas­nych-domów-a także-kiedy-no­cami-wałęsam ę
marek hłaskoleczcza­semciężkomi żyćwłaśniewte­dykiedyprzechodzęobokta­kichwiel­kichjas­nychdomówa takżeno­camiwałęsam siępo krzy­wychi pia­szczys­tychuliczkachprzed­mieściagdyżz na­turyswejjes­temwłóczęgąlecz cza­semcza­sem ciężkociężko mi żyćwłaśnie wte­dykiedy przechodzęprzechodzę obokobok ta­kichta­kich wiel­kichjas­nych domówa także kiedykiedy no­camino­cami wałęsam sięwałęsam się po krzy­wychpo krzy­wych i pia­szczys­tychi pia­szczys­tych uliczkachuliczkach przed­mieściagdyż z na­turyz na­tury swejswej jes­temjes­tem włóczęgąlecz cza­sem ciężkocza­sem ciężko mi żyćkiedy przechodzę obokprzechodzę obok ta­kichobok ta­kich wiel­kicha także kiedy no­camikiedy no­cami wałęsam sięno­cami wałęsam się po krzy­wychwałęsam się po krzy­wych i pia­szczys­tychpo krzy­wych i pia­szczys­tych uliczkachi pia­szczys­tych uliczkach przed­mieściagdyż z na­tury swejz na­tury swej jes­temswej jes­tem włóczęgą

Kiedy pogrążam się w myślach, tyl­ko przym­knięte po­wieki są granicą nie do przekroczenia. Staję się wte­dy ciszą. De­likatną me­lodią od­bi­jam sie od ścian nieporozumienia. Jes­tem też wte­dy wodą. Prze­ciekam przez pal­ce rzeczywistości. Uciekam kroplą. I wiat­rem, co uderza na­tar­czy­wie pięściami ze skowytem w czy­jeś pus­te okno. Bo widzisz. Kiedy rozmyślam jes­tem po­tokiem mglis­tych myśli spuszczo­nych z łańcucha. Jes­tem też raj­skim ptakiem. Rozkładam skrzydła, przy­siadam na obłoku. Nig­dy mnie wte­dy nie szukaj...Kiedy skończy się młodość, wyjątkową przy­jem­ność spra­wiają nam spot­ka­nia z ludźmi, którzy przed la­ty by­li naszy­mi przy­jaciółmi i wspo­mina­nie wiel­kich czynów z pra­daw­nych czasów.Żyje­my w wiel­kich cza­sach, lecz cza­su co­raz mniej.Cza­sem małe rzeczy od wiel­kich czy­nią o wiele więcej...Cza­sami ro­bimy ta­kie straszne głupo­ty. I to nie wte­dy, kiedy jes­teśmy za­kocha­ni, tyl­ko wte­dy, kiedy nam się wy­daje że jesteśmy.Był czuj­ny, wie­dział, ja­kich py­tań le­piej nie za­dawać, kiedy mil­czeć, kiedy do­tykać, kiedy być i kiedy zniknąć...