Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei. I przed narodem niosą oświaty kaganiec; A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei, Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!


lecz-zaklinam-niech-żywi-nie-tracą-nadziei-i-przed-narodem-niosą-oświaty-kaganiec-a-kiedy-trzeba-na-śmierć-idą-po-kolei-jak-kamienie-przez
juliusz słowackileczzaklinamniechżywinietracąnadzieiprzednarodemniosąoświatykaganieckiedytrzebanaśmierćidąpokoleijakkamienieprzezbogarzucaneszanieclecz zaklinamzaklinamniechniech żywiżywi nienie tracątracą nadzieii przedprzed narodemnarodem niosąniosą oświatyoświaty kaganieckiedy trzebana śmierćśmierć idąidą popo koleijak kamieniekamienie przezprzez bogaboga rzucanerzucane nana szanieclecz zaklinamniech żywiniech żywi nieżywi nie tracąnie tracą nadzieii przed narodemprzed narodem niosąnarodem niosą oświatyniosą oświaty kaganieca kiedy trzebana śmierć idąśmierć idą poidą po koleijak kamienie przezkamienie przez bogaprzez boga rzucaneboga rzucane narzucane na szaniec

Lecz zak­li­nam - niech żywi nie tracą nadziei i przed na­rodem niosą oświaty ka­ganiec; A kiedy trze­ba, na śmierć idą po kolei, jak ka­mienie przez Bo­ga rzu­cane na szaniec.Niech żywi nie tracą nadziei.Wychwalamy cnotę, lecz nienawidzimy jej, lecz uciekamy przed nią, lecz ona marznie, a na tym świecie trzeba mieć ciepło w nogi.Ludzie po­ruszają się po wy­tyczo­nych przez los al­bo przez­nacze­nie - obojętnie jak to naz­wać - tra­sach. Na mgnienie oka krzyżują się one z naszy­mi i idą da­lej.Bar­dziej niż rzad­ko i tyl­ko nieliczni zos­tają na dłużej i chcą iść naszy­mi tra­sami.Zdarzają się jed­nak i ta­cy, którzy zais­tnieją wys­tar­cza­jaco długo, aby chciało się ich zat­rzy­mać. Ale oni idą dalej.Kradnę z każde­go po­jedyn­cze­go fil­mu, ja­ki kiedy­kol­wiek pow­stał. Jeśli ludzie te­go nie lu­bią, niech na nie nie idą i ich nie oglądają, jas­ne? Kradnę ze wszys­tkiego. Wiel­cy ar­tyści kradną, nie składają hołdów.Śmierć, kiedy śpisz przychodzi. A śnić będziesz, ze wcale nie trzeba oddychać, że cisza bez oddechu to niezła muzyka, jesteś mały jak iskra i gaśniesz do taktu. Śmierć tylko taka. Bólu więcej miałeś trzymając różę w ręce i większe czułeś przerażenie widząc, że płatek spadł na ziemię. Świat tylko taki. Tylko tak żyć. I umierać tylko tyle. A wszystko inne - jest jak Bach chwilowo grany na pile.