Ludzie cza­sami udają, że nie widzą słabości in­nych,bo to uwal­nia ich od poczu­cia wi­ny, że nie zro­bili nic by te­mu człowieko­wi pomóc.


ludzie-cza­sami-udają-że nie widzą-słaboś-in­nychbo-to uwal­nia-ich-od poczu­cia-wi­ny-że nie zro­bili-nic-by te­mu-człowieko­wi
respirerludziecza­samiudająże nie widząsłabościin­nychboto uwal­niaichod poczu­ciawi­nyże nie zro­bilinicby te­muczłowieko­wipomócludzie cza­samicza­sami udająże nie widzą słabościto uwal­nia ichich od poczu­ciaod poczu­cia wi­nyże nie zro­bili nicnic by te­muby te­mu człowieko­wiczłowieko­wi pomócludzie cza­sami udająto uwal­nia ich od poczu­ciaich od poczu­cia wi­nyże nie zro­bili nic by te­munic by te­mu człowieko­wiby te­mu człowieko­wi pomócto uwal­nia ich od poczu­cia wi­nyże nie zro­bili nic by te­mu człowieko­winic by te­mu człowieko­wi pomócże nie zro­bili nic by te­mu człowieko­wi pomóc

Widzę jak prze­rażająca jest nor­malność. Każdy z tych niewin­nych ludzi na uli­cy przeżywa ok­ropność by­cia kimś zwyczaj­nym. Zro­bili­by wszys­tko, by stać się wyjątkowym.Nic nap­rawdę cen­ne­go nie bie­rze się z am­bicji czy też z sa­mego poczu­cia obo­wiązku; to, co cen­ne, rodzi się z miłości i poświęce­nia dla in­nych ludzi i dla sfe­ry ducha obiektywnego.bo jes­tem wol­na od te­go poczu­cia, że coś muszę zro­bić, bo nie muszę się bać, że coś zro­biłam źle, bo po pros­tu mogę być sobą. nie muszę się poświęcać i męczyć. zas­ta­nawiać się, co będzie jut­ro. po­mimo, że uczu­cia na­dal trwają, a wspom­nienia są jeszcze żywym śla­dem bez zniek­ształceń spo­wodo­wanych przez upływ cza­su, to i tak jes­tem szczęśli­wa .Cza­sami wys­tar­czy jed­na se­kun­da, żeby zmienić swo­je życia, a cza­sem mając ich ty­siące nie zmieni się nic...Tro­janie ... ich to zro­bili w konia.prob­lem tkwi w tym, ze w dzi­siej­szych cza­sach ludzie nie pot­ra­fia do­cenic siebie... widza tyl­ko ty­le ile chca zo­baczyc ich oczy...