Ludzie najczęściej uciekają przed swymi zmartwieniami w przyszłość. Wyobrażają sobie na drodze czasu linię, poza którą ich dzisiejsze zmartwienie przestaje istnieć.


ludzie-najczęściej-uciekają-przed-swymi-zmartwieniami-w-przyszłość-wyobrażają-sobie-na-drodze-czasu-linię-poza-którą-ich-dzisiejsze
anonimludzienajczęściejuciekająprzedswymizmartwieniamiprzyszłośćwyobrażająsobienadrodzeczasuliniępozaktórąichdzisiejszezmartwienieprzestajeistniećludzie najczęściejnajczęściej uciekająuciekają przedprzed swymiswymi zmartwieniamizmartwieniami ww przyszłośćwyobrażają sobiesobie nana drodzedrodze czasuczasu liniępoza którąktórą ichich dzisiejszedzisiejsze zmartwieniezmartwienie przestajeprzestaje istniećludzie najczęściej uciekająnajczęściej uciekają przeduciekają przed swymiprzed swymi zmartwieniamiswymi zmartwieniami wzmartwieniami w przyszłośćwyobrażają sobie nasobie na drodzena drodze czasudrodze czasu liniępoza którą ichktórą ich dzisiejszeich dzisiejsze zmartwieniedzisiejsze zmartwienie przestajezmartwienie przestaje istnieć

Musi coś przecież istnieć, jakaś granica, za którą nie wolno przejść, za którą przestaje się być sobą.We wszystkich sprawach trzeba, by ludzie wytykali sobie granicę doskonałości, nawet poza sferą tego, co leży w ich mocy.Przeszłość to prze­cież nic in­ne­go, jak przyszłość, którą minęliśmy po drodze.Ludzie, którzy naprawdę przygotowują przyszłość, bywają najczęściej pomijani i zapominani przez współczesnych.Zmartwienie rodzi się z czasu, który upływa, a nie wydaje owocu.Dobrzy chrześcijanie wyobrażają sobie, że Pan Bóg ma największa kartotekę.