Ludzie prze­bywają w hałasie bojąc się ciszy, która jak naj­lep­sza książka zmusza do ref­lek­sji nad sa­mym sobą. Jak dob­ry hor­ror urzeczy­wis­tnia strach, jak dob­ra książka psycho­logiczna wpro­wadza w stan głębo­kiej zadumy.


ludzie-prze­bywają-w hałasie-bojąc ę-ciszy-która-jak naj­lep­sza-książka-zmusza-do ref­lek­sji-nad-­mym-sobą-jak dob­ry-hor­ror
ryderludzieprze­bywająw hałasiebojąc sięciszyktórajak naj­lep­szaksiążkazmuszado ref­lek­sjinadsa­mymsobąjak dob­ryhor­rorurzeczy­wis­tniastrachjak dob­rapsycho­logicznawpro­wadzaw stangłębo­kiejzadumyludzie prze­bywająprze­bywają w hałasiew hałasie bojąc siębojąc się ciszyktóra jak naj­lep­szajak naj­lep­sza książkaksiążka zmuszazmusza do ref­lek­sjido ref­lek­sji nadnad sa­mymsa­mym sobąjak dob­ry hor­rorurzeczy­wis­tnia strachjak dob­ra książkaksiążka psycho­logicznapsycho­logiczna wpro­wadzawpro­wadza w stanw stan głębo­kiejgłębo­kiej zadumyludzie prze­bywają w hałasieprze­bywają w hałasie bojąc sięw hałasie bojąc się ciszyktóra jak naj­lep­sza książkajak naj­lep­sza książka zmuszaksiążka zmusza do ref­lek­sjizmusza do ref­lek­sji naddo ref­lek­sji nad sa­mymnad sa­mym sobąjak dob­ry hor­ror urzeczy­wis­tniahor­ror urzeczy­wis­tnia strachjak dob­ra książka psycho­logicznaksiążka psycho­logiczna wpro­wadzapsycho­logiczna wpro­wadza w stanwpro­wadza w stan głębo­kiejw stan głębo­kiej zadumy

Ra­dość też bo­li. Ale to nic. Ból urzeczy­wis­tnia. Tyl­ko on jest praw­dzi­wy. Wszys­tko z niego: strach, roz­pacz, tęskno­ta, której za­bić nie można, bo prze­myca się w ko­lorze oczu i za­pachu. I dla­tego jest wie­czna, jak trawa.Jest bowiem na świecie książka - chleb, książka - skrzydło, książka - wino, książka - haszysz!Two­je zmie­sza­nie, mo­je złudze­nia urzeczy­wis­tniają się w ciszy...Wyglądała jak książka, którą w bib­liotecznych ka­talo­gach ok­reśla się ja­ko „lek­ko pod­niszczoną”, choć uczci­wość na­kazu­je przyz­nać, że spra­wiała wrażenie nad­niszczo­nej, przed­niszczo­nej, za­niszczo­nej a praw­do­podob­nie również śródniszczonej.Z ni­kim nie do­gadam się tak dob­rze, jak z sa­mym sobą.- i to koniec - mo­ja dro­ga to brzmi jak początek kla­sycznej ko­medii romantycznej - jak dla mnie bar­dziej za­powiada się na hor­ror kla­sy B