Ludzie są wspa­niali, dopóki nie wtrącają się w mo­je spra­wy i oglądam ich przez szybę szpi­tala psychiatrycznego.


ludzie-są wspa­niali-dopóki-nie wtrącają ę-w mo­-spra­wy-i oglądam-ich-przez-szybę-szpi­tala-psychiatrycznego
respirerludziesą wspa­nialidopókinie wtrącają sięw mo­jespra­wyi oglądamichprzezszybęszpi­talapsychiatrycznegoludzie są wspa­nialidopóki nie wtrącają sięnie wtrącają się w mo­jew mo­je spra­wyspra­wy i oglądami oglądam ichich przezprzez szybęszybę szpi­talaszpi­tala psychiatrycznegodopóki nie wtrącają się w mo­jenie wtrącają się w mo­je spra­wyw mo­je spra­wy i oglądamspra­wy i oglądam ichi oglądam ich przezich przez szybęprzez szybę szpi­talaszybę szpi­tala psychiatrycznegodopóki nie wtrącają się w mo­je spra­wynie wtrącają się w mo­je spra­wy i oglądamw mo­je spra­wy i oglądam ichspra­wy i oglądam ich przezi oglądam ich przez szybęich przez szybę szpi­talaprzez szybę szpi­tala psychiatrycznegodopóki nie wtrącają się w mo­je spra­wy i oglądamnie wtrącają się w mo­je spra­wy i oglądam ichw mo­je spra­wy i oglądam ich przezspra­wy i oglądam ich przez szybęi oglądam ich przez szybę szpi­talaich przez szybę szpi­tala psychiatrycznego

Ten ma szczęście, kto ze szpi­tala wrócił do domu.Ob­raz gos­po­dar­ki jest le­piej wi­doczny przez tylną, za­kurzoną szybę, niż przez czys­to umytą szybę przednią.Nikt nie jest os­ta­tecznie mar­twy, dopóki nie us­po­koją się zmar­szczki, ja­kie wzbudził na po­wie­rzchni rzeczy­wis­tości - dopóki ze­gar przez niego nakręco­ny nie sta­nie, dopóki wi­no przez nią nas­ta­wione nie do­kończy fer­mentac­ji, dopóki plon, ja­ki za­siali, nie zos­ta­nie zeb­ra­ny. Czas trwa­nia czy­jegoś życia, twier­dzą tam, to tyl­ko jądro rzeczy­wis­te­go istnienia.Je­dynie ludzie ak­tywni oraz ich zmysł wal­ki i bez­względność pchają życie do przo­du, ale tyl­ko ludzie bier­ni, ich cier­pli­wość i dob­roć pod­trzy­mują je i spra­wiają, że jest możli­we i do zniesienia.One widziały świat przez szybę nie do­tyczyło ich nic na­wet czas który brnie mi­mo wo­li Były nieobec­ne w real­nym świecie kochały bo­hate­ra z książki nie pot­ra­fią bez niego żyć Szczęście nie jest prze­cież sta­nem wie­cznym. Zresztą też i nie ok­re­sowym. Szczęście to po pros­tu ta­ki skur­cz ser­ca, które­go doz­na­je się cza­sami, kiedy człowieka prze­pełnia ta­ka ra­dość, że wprost trud­no ją znieść. Zni­ka równie szyb­ko jak się po­jawia. I nie ma go, dopóki nie na­dej­dzie zno­wu, by spra­wić, że człowiek uz­na życie za naj­wspa­nial­szy dar.