Ludziom zaw­sze się zda­je, że wiedzą całą prawdę. Co do mnie, gwiżdżę na to, ale nieraz już mnie nudzi, kiedy pow­tarzają mi wszys­cy w kółko, żebym pa­miętał o swoim wieku. Cza­sem prze­cież postępuję, jak­bym był znacznie star­szy, niż jes­tem - słowo daję! - ale te­go ludzie nig­dy nie zauważają.


ludziom-zaw­sze ę-zda­-że wiedzą-całą-prawdę-co do mnie-gwiżdżę-na to-ale-nieraz-już-mnie-nudzi-kiedy-pow­tarzają-mi wszys­cy
s » jerome david salinger » buszujący w zbożuludziomzaw­sze sięzda­jeże wiedzącałąprawdęco do mniegwiżdżęna toalenierazjużmnienudzikiedypow­tarzająmi wszys­cyw kółkożebympa­miętało swoimwiekucza­sem prze­cieżpostępujęjak­bymbyłznaczniestar­szyniżjes­tem słowodaję alete­goludzienig­dynie zauważająludziom zaw­sze sięzaw­sze się zda­jeże wiedzą całącałą prawdęgwiżdżę na toale nieraznieraz jużjuż mniemnie nudzikiedy pow­tarzająpow­tarzają mi wszys­cymi wszys­cy w kółkożebym pa­miętałpa­miętał o swoimo swoim wiekucza­sem prze­cież postępujęjak­bym byłbył znacznieznacznie star­szyniż jes­tem słowo daję ale te­gote­go ludzieludzie nig­dynig­dy nie zauważająludziom zaw­sze się zda­jeże wiedzą całą prawdęale nieraz jużnieraz już mniejuż mnie nudzikiedy pow­tarzają mi wszys­cypow­tarzają mi wszys­cy w kółkożebym pa­miętał o swoimpa­miętał o swoim wiekujak­bym był znaczniebył znacznie star­szy ale te­go ludziete­go ludzie nig­dyludzie nig­dy nie zauważają

Będąc człowiekiem, nie jes­tem bliższy nies­kończo­ności, niż gdy­bym był mrówką, ale też nie jes­tem dal­szy, niż gdy­bym był ciałem niebieskim.Z Tobą mogę mówić swo­bod­niej niż z kim­kolwiek, bo nikt nie był przy mnie w ten sposób, jak Ty jes­teś, z całą wiedzą o mnie, z taką świado­mością, wbrew wszys­tkiemu, po­mimo wszystko.Ni­by szedłem cały dzień pros­to drogą, ale właści­wie to tak, jak­bym szedł w kółko. Bo nig­dzie nie chciałem prze­cież dojść.Jak to jest, że ludzie będący ze sobą od 20 lat, mający dwójkę dzieci roz­wodzą się, mówiąc, że nig­dy nic ich nie łączyło, przez długą chwi­le by­li dla siebie naj­ważniej­si, ale zmieniają zda­nie, nie uk­ry­wam, że jes­tem zwo­len­ni­kiem roz­wodów małżeństw, w których wy­gasło uczu­cie, ale po co kłamać mówiąc, że by­li nie­szczęśli­wi, sko­ro in­ni wiedzą jak było na prawdę? - Prze­cież nie jes­tem psycho­patką, która ma ob­sesje na pun­kcie śmierci. - Nie, nie jes­teś. Ale lu­bisz się z nią ba­wić. Jak w kot­ka i myszkę. Ty jes­teś myszką. - Uciekam. Jes­tem sprytniejsza. -No jes­teś, jes­teś, ale kiedyś ko­tek będzie szyb­szy przez tą Twoją zabawę.Nic mnie już nie smu­ci , ani też nie cie­szy .Nic mnie już nie bo­li , nie po­siadam wo­li. Nic mnie już nie ku­si , na­wet żeby zgrzeszyć.Jes­tem też po­wol­na , bo gdzie mam się spie­szyć?Nie od­czu­wam głodu , nie od­czu­wam chłodu , a Ty py­tasz : ''Co tam u mnie ?