Mówią, że po­dob­no naj­więcej przy­jaciół od­chodzi od nas w nie­szczęściu... ja zaw­sze miałem od­wrot­nie, naj­więcej ich tra­ciłem w szczęściu... przez zazdrość.


mówią-że po­dob­no-naj­więcej-przy­jaciół-od­chodzi-od nas-w nie­szczęściu-ja zaw­sze-miałem-od­wrot­nie-naj­więcej-ich
seneka 18mówiąże po­dob­nonaj­więcejprzy­jaciółod­chodziod nasw nie­szczęściuja zaw­szemiałemod­wrot­nieichtra­ciłemw szczęściuprzez zazdrośćże po­dob­no naj­więcejnaj­więcej przy­jaciółprzy­jaciół od­chodziod­chodzi od nasod nas w nie­szczęściuw nie­szczęściu ja zaw­szeja zaw­sze miałemmiałem od­wrot­nienaj­więcej ichich tra­ciłemtra­ciłem w szczęściuw szczęściu przez zazdrośćże po­dob­no naj­więcej przy­jaciółnaj­więcej przy­jaciół od­chodziprzy­jaciół od­chodzi od nasod­chodzi od nas w nie­szczęściuod nas w nie­szczęściu ja zaw­szew nie­szczęściu ja zaw­sze miałemja zaw­sze miałem od­wrot­nienaj­więcej ich tra­ciłemich tra­ciłem w szczęściutra­ciłem w szczęściu przez zazdrość

Mężczyz­na tra­ci al­bo wszys­tko, al­bo nic: po ut­ra­cie przy­jaciela wy­gasa w nim przy­jaźń, po ut­ra­cie kochan­ki miłość. U ko­biet jest inaczej, w ich bólu i szczęściu jest zaw­sze dużo kramarstwa.Bo na­dałem swe­mu szczęściu naj­piękniej­sze imię na świecie- twoje.Roz­mo­wa z ko­leżanką : -a ja dzi­siaj jak myłam łazienkę to wy­ciągnełam rurę, a ma­ma włączyła pra­nie i za­lało nas, ale na szczęście sąsiadów nie. -ha­ha Ty to jes­teś zajebista. -Tak, te­raz smialo mo­zesz py­tac czy mi sie dob­rze po­wodzi. :D Szczęście w nie­szczęściu. A naj­ważniej­sze to widzieć coś po­zytyw­ne­go w tym co nam się w życiu przyt­ra­fia... :) zaw­sze jest co naj­mniej o jed­no wyjście więcej niż uważasz wiem, że tak wiele nas różni, ale wiesz co jest naj­piękniej­sze? że jeszcze więcej nas łączy.Kiedy miałem od 16 do 20 lat to zaw­sze tre­nowałem więcej. Często, kiedy biegałem, było już ciem­no i pa­dał deszcz, było strasznie, ale wte­dy wyob­rażałem so­bie jak strze­lam bramkę w naj­bliższą so­botę. Jeśli rzeczy­wiście ją strze­liłem, mój oj­ciec przy­pomi­nał mi po meczu, że to dzięki tym kil­ku do­dat­ko­wym prze­bieżkom, które so­bie zaaplikowałem.