Mówią, mój sy­nu, że w tym kra­ju nie ma mo­nar­chii – a chcesz, żebym ci po­wie­dział, jak zos­tać królem Stanów Zjed­noczo­nych Ame­ryki? Wys­tar­czy wpaść do dziury w klo­zecie i wyjść stamtąd, roz­siewając za­pach róż.


mówią-mój-sy­nu-że w tym-kra­ju-nie  mo­nar­chii- a chcesz-żebym- po­wie­dział-jak zos­ć-królem-stanów-zjed­noczo­nych
kurt vonnegutmówiąmójsy­nuże w tymkra­junie ma mo­nar­chii– a chceszżebymci po­wie­działjak zos­taćkrólemstanówzjed­noczo­nychame­rykiwys­tar­czywpaśćdo dziuryw klo­zeciei wyjśćstamtądroz­siewającza­pachróżmój sy­nuże w tym kra­jukra­ju nie ma mo­nar­chiinie ma mo­nar­chii – a chceszżebym ci po­wie­działjak zos­tać królemkrólem stanówstanów zjed­noczo­nychzjed­noczo­nych ame­rykiwys­tar­czy wpaśćwpaść do dziurydo dziury w klo­zeciew klo­zecie i wyjśći wyjść stamtądroz­siewając za­pachza­pach różże w tym kra­ju nie ma mo­nar­chiikra­ju nie ma mo­nar­chii – a chceszjak zos­tać królem stanówkrólem stanów zjed­noczo­nychstanów zjed­noczo­nych ame­rykiwys­tar­czy wpaść do dziurywpaść do dziury w klo­zeciedo dziury w klo­zecie i wyjśćw klo­zecie i wyjść stamtądroz­siewając za­pach róż

Jeśli kos­mi­ci od­wiedzą nas kiedy­kol­wiek, myślę, że skut­ki mogą być po­dob­ne, jak w przy­pad­ku od­kry­cia Ame­ryki przez Krzyszto­fa Ko­lum­ba. Jak wiado­mo, wy­darze­nie to oka­zało się niez­byt po­myślne dla rdzen­nych mie­szkańców te­go kon­ty­nen­tu. Wys­tar­czy nam zresztą przyj­rzeć się sa­mym so­bie, aby dojść do wnios­ku, że in­te­ligen­tne życie może w swym roz­wo­ju przyb­rać pos­tać, z jaką wo­leli­byśmy się raczej nie spotkać.W ce­lu oba­lenia burżuaz­ji wys­tar­czy wy­siłek jed­ne­go kra­ju, świad­czy o tym także his­to­ria naszej re­woluc­ji. W ce­lu os­ta­teczne­go zwy­cięstwa soc­ja­liz­mu, w ce­lu zor­ga­nizo­wania pro­duk­cji soc­ja­lis­tycznej, wy­siłki jed­ne­go kra­ju, zwłaszcza tak bar­dzo chłop­skiego jak nasz, są niewys­tar­czające - w tym ce­lu niezbędne są wy­siłki pro­leta­riu­szy kil­ku przo­dujących krajów.Czy aby przes­tać roz­ma­wiać z ludźmi o pra­cy i pieniądzach będę mu­siał zos­tać pustelnikiem? Czy roz­budzo­ny ape­tyt na życie na­leży hamować...? Może wys­tar­czy tyl­ko pod­dać się je­go sile...? Jes­tem niczym roz­wa­lone puzzle. Czy znaj­dzie się ktoś ko­mu wys­tar­czy cier­pli­wości by mnie ułożyć w całość? Roz­ma­wiałam dzi­siaj z księżycem, ku­bek z kawą, pa­pieros, księżyc i ja, czy­li zwykła bez­senna pogawędka. Roz­mo­wa o sta­rych dob­rych czasach... Po­wie­dział mi, że pa­mięta i dzwo­ny kościoła też się odez­wały, bo i one pamiętają. A czy ty pa­miętasz szczęście w moich oczach?