Mówisz że jes­tem zła?? Nie to tyl­ko Twój pun­kt widze­nia, ja jes­tem dob­ra dla tych co mnie sza­nują a całą resztę mam głębo­ko w wiado­mym miejscu...


mówisz-że jes­tem-zła-nie-to tyl­ko-twój-pun­kt-widze­nia-ja jes­tem-dob­ra-dla-tych-co mnie-sza­nują-a całą-resztę-mam
agnimmówiszże jes­temzłanieto tyl­kotwójpun­ktwidze­niaja jes­temdob­radlatychco mniesza­nująa całąresztęmamgłębo­kow wiado­mymmiejscumówisz że jes­temże jes­tem złanie to tyl­koto tyl­ko twójtwój pun­ktpun­kt widze­niaja jes­tem dob­radob­ra dladla tychtych co mnieco mnie sza­nująsza­nują a całąa całą resztęresztę mammam głębo­kogłębo­ko w wiado­mymw wiado­mym miejscumówisz że jes­tem złanie to tyl­ko twójto tyl­ko twój pun­kttwój pun­kt widze­niaja jes­tem dob­ra dladob­ra dla tychdla tych co mnietych co mnie sza­nująco mnie sza­nują a całąsza­nują a całą resztęa całą resztę mamresztę mam głębo­komam głębo­ko w wiado­mymgłębo­ko w wiado­mym miejscu

- Przep­raszam, [tu wstaw do­wol­ne przep­ro­siny, które kończą się zwro­tem „mam nadzieję, że nie jes­teś na mnie zła”]. - Na Ciebie? Ab­so­lut­nie. Zła jes­tem na siebie, że wciąż jes­tem tak sa­mo naiwna. - Naiw­na? W ja­kim sensie? - Po pros­tu, uwie­rzyłam Ci. - Ale ja nap­rawdę, [tu wstaw do­wol­ne słod­kie kłam­stew­ka, które można spi­jać godzinami]. *Tyl­ko nie tym ra­zem. Mam dość ciągłego upi­jania się, dziś leczę kaca.Kręcę się na fo­telu biurowym Na ta­nim fo­telu, metalowym Sza­leńcze żądze całkiem pier­wotne Za­raz złamie ołówek, kar­tkę pot­ne Jes­tem strachem dla świata Jes­tem prze­syco­ne wcielo­ne zło Jes­tem urzędni­kiem, jam jest biurokrata Za my­mi ple­cami, re­gula­min i godło Jes­tem dla pe­tentów gor­szy od ka­ta Urzędnik to ja, wo­da, co skałę drąży Do zab­lo­kowa­nia Twych marzeń dąży  Nieobec­ny jes­tem w mo­jej poezji, gdy za­myślam się o Tobie, Gdzieś tam prze­my­kam jak jas­ny pro­mień Słońca który wkradł Ci się dzi­siaj do pokoju... Two­je us­ta chciał podejrzeć Twoją piękną twarz kiedy śpisz (-Widziałem Go! Przyłapałem-) tak byś o tym nie wiedziała pogładził Twój policzek dziś ra­no ! Dla­te­go jes­tem zły Dla­te­go mar­szczę brwi Jes­tem zazdrosny o tę chwilę uciechy jaką mi skradł mo­ja Ty Tyl­ko mo­ja prze­cież jes­teś Tyl­ko zaw­sze Tyl­ko Ty Pra­wie codzien­nie jes­tem w szkole Niena­widzę tam być. Pra­wie codzien­nie jes­tem w domu Niena­widzę tam wracać Pra­wie codzien­nie jes­tem wśród ludzi Niena­widzę ich. Mam jed­no miej­sce, do które­go lu­bię wra­cać - mój azyl. Mam jedną osobę, którą kocham - mój przyjaciel. Ale... Na dru­gim końcu świata...- Prze­cież nie jes­tem psycho­patką, która ma ob­sesje na pun­kcie śmierci. - Nie, nie jes­teś. Ale lu­bisz się z nią ba­wić. Jak w kot­ka i myszkę. Ty jes­teś myszką. - Uciekam. Jes­tem sprytniejsza. -No jes­teś, jes­teś, ale kiedyś ko­tek będzie szyb­szy przez tą Twoją zabawę.Jes­tem pełen wad Główną jest pycha Tak jes­tem pyszny Ale niez­byt smaczny Za to treści­wy Cza­sami cier­pki Mam też i za­lety Jes­tem wyjątko­wo mądry Jes­tem też po­ryw­czym war­chołem Pełnym niena­wiści i po­gar­dy Tak sil­nej że mam pew­ność Że dos­ko­nale władam szablą Choć nig­dy nie dzieliłem ludzi Jed­nak prze­de wszys­tkim Jes­tem wy­rozu­miały I pobłażli­wy Oraz - co zro­zumiałe Jes­tem gentelmanem