Mąż, to taki człowiek, który być może zapomni o twoich urodzinach, czy waszych rocznicach, ale zapomni także o twoich siwych włosach i zmarszczkach.


mąż-to-taki-człowiek-który-być-może-zapomni-o-twoich-urodzinach-czy-waszych-rocznicach-ale-zapomni-także-o-twoich-siwych-włosach-i
betty morrismążtotakiczłowiekktórybyćmożezapomnitwoichurodzinachczywaszychrocznicachaletakżesiwychwłosachzmarszczkachtaki człowiekktóry byćbyć możemoże zapomnizapomni oo twoichtwoich urodzinachczy waszychwaszych rocznicachale zapomnizapomni takżetakże oo twoichtwoich siwychsiwych włosachwłosach ii zmarszczkachktóry być możebyć może zapomnimoże zapomni ozapomni o twoicho twoich urodzinachczy waszych rocznicachale zapomni takżezapomni także otakże o twoicho twoich siwychtwoich siwych włosachsiwych włosach iwłosach i zmarszczkachktóry być może zapomnibyć może zapomni omoże zapomni o twoichzapomni o twoich urodzinachale zapomni także ozapomni także o twoichtakże o twoich siwycho twoich siwych włosachtwoich siwych włosach isiwych włosach i zmarszczkachktóry być może zapomni obyć może zapomni o twoichmoże zapomni o twoich urodzinachale zapomni także o twoichzapomni także o twoich siwychtakże o twoich siwych włosacho twoich siwych włosach itwoich siwych włosach i zmarszczkach

Mąż: człowiek, który nigdy nie pamięta o twoich urodzinach, ale w towarzystwie chętnie wymienia twój wiek.Kobieta z miłości wybaczy wszystko, ale nie zapomni niczego.w twoich dłoniach na wpół obłędnych i bladych za­topiłam daw­no uk­ry­ty sen o dziew­czy­nie z ru­dymi włosami z pier­siami jak dwie połow­ki księżyca sreb­rzys­tym śmie­chem i us­ta­mi jak grzech w twoich dłoniach za­pisałam sen o spełnieniu które­go nie było to co się nie wydarzyło zda­je się być naj­wyższą rozkoszą mój jedyny w twoich dłoniach jes­tem idealną kobietą z us­ta­mi jak grzech Już nie czy­tam z Twoich ust, mie­szka­nie me wy­pełniają in­ne kłamstwa. Dłonie już mi nie drżą, pęka szklanka stoję za fi­ranką, dos­trze­gam Twój kunszt. Żywię urazę, ale z każdym spoj­rze­niem ona znika nies­te­ty, już nie czy­tasz z moich ust a ja nie słyszę Twoich obaw. Czuję Twoją obcość, nie dzieli­my się już paranoją.Cze­kam i od­liczam wersy Do Twoich ust Z pocałunków Słów Do Twoich bioder W których króluje Życia cud Dob­ry duch Do ku­li Twoich piersi Co po­toczą popołudnie Przez mo­je palce Aż po pewność Bez­senne­go snu Cze­kam to znaczy Żyję pięknie Za­pom­nieć się w Twoich źre­nicach, utonąć w Twoich ustach...