Mężczyźni da­wali jej mnóstwo kosztow­ności, by zdo­być jej ap­ro­batę i miłość. Ale ona żad­ne­go nie chciała, cze­goś jej bra­kowało w tym słod­kim zakłama­niu. Aż w końcu on je­den po­daro­wał jej naj­cenniej­szy skarb - swo­je serce.


mężczyź-da­wali-jej-mnóstwo-kosztow­noś-by zdo­być-jej-ap­ro­batę-i miłość-ale ona-żad­ne­go-nie chciała-cze­goś-jej
emetmężczyźnida­walijejmnóstwokosztow­nościby zdo­byćap­ro­batęi miłośćale onażad­ne­gonie chciałacze­gośbra­kowałow tymsłod­kimzakłama­niuaż w końcuon je­denpo­daro­wałnaj­cenniej­szyskarb swo­jesercemężczyźni da­walida­wali jejjej mnóstwomnóstwo kosztow­nościby zdo­być jejjej ap­ro­batęap­ro­batę i miłośćale ona żad­ne­gożad­ne­go nie chciałacze­goś jejjej bra­kowałobra­kowało w tymw tym słod­kimsłod­kim zakłama­niuaż w końcu on je­denon je­den po­daro­wałpo­daro­wał jejjej naj­cenniej­szynaj­cenniej­szy skarb swo­je sercemężczyźni da­wali jejda­wali jej mnóstwojej mnóstwo kosztow­nościby zdo­być jej ap­ro­batęjej ap­ro­batę i miłośćale ona żad­ne­go nie chciałacze­goś jej bra­kowałojej bra­kowało w tymbra­kowało w tym słod­kimw tym słod­kim zakłama­niuaż w końcu on je­den po­daro­wałon je­den po­daro­wał jejpo­daro­wał jej naj­cenniej­szyjej naj­cenniej­szy skarb

Ona w białej pościeli spląta­na, ta­ka gorąca , rozgrzana On noszący głowę w chmu­rach, rozmarzony Ona cze­kała na niego od ra­na do późnej nocy On jak zwyk­le spóźniony lecz jej spragniony Ona słowa­mi zachęca i ust nie od­ry­wa od ust je­go On zachwy­co­ny pos­tawą swo­jej ko­biety nur­ku­je w jej biust Oni całują się na­miętnie lecz to ko­niec już z ta­kim miłym akcentem... றiℓℓ...Mężczyźni nie trak­to­wali jej po­ważnie, dopóki ich nie za­biła, ale wte­dy to już nap­rawdę nie miało żad­ne­go znaczenia.I mi­mo iż wie­działa, że to nie jest baj­ka, a ona nie jest księżniczką to i tak codzien­nie ubierała suk­nie, a jej głowę zdo­biła ko­rona. Nie chciała pod­dać się pres­ji in­nych, chciała być inna.Była piękna, mądra, trochę nie śmiała. Jej us­ta były rózo­we, de­likat­ne, gorące. Włosy miała czar­ne długie błyszczące. Nie znałem jej ale prag­nołem bardziej, niż cze­go kol­wiek na swiecie. Marzyłem by wtu­lić się w jej ramiona, skoszto­wać sma­ku jej ust. Nie wiem czy będzie mi dane być z nią, ale wiem jed­no że jest dziew­czyną dla której war­to zro­bić wszystko...Jeżeli nie będę naj­lep­szy w tym co ro­bie i najmądrzej­szy w swo­jej dzie­dzi­nie, to wszędzie tam gdzie pójde odeślą mnie z powrotem.Jes­tem Po­lakiem – więc całą roz­ległą stroną swe­go ducha żyję życiem Pol­ski, Jej uczu­ciami i myśla­mi, Jej pot­rze­bami, dążeniami i as­pi­rac­ja­mi. Im więcej nim jes­tem tym mniej z jej życia jest mi ob­ce i tym sil­niej chcę, żeby to, co w mym prze­kona­niu uważam za naj­wyższy wy­raz życia stało się włas­nością całego narodu.