Mężczyźni z re­guły nie mają prob­lemów z mówieniem o miłości. Pod wa­run­kiem, że do­tyczy to ich miłości do mo­tocyk­la, sa­mocho­du, piłki nożnej lub do nich sa­mych. O tej os­tatniej mogą mówić prak­tycznie nieprzerwanie.


mężczyź-z re­guły-nie mają-prob­lemów-z mówieniem-o miłoś-pod wa­run­kiem-że do­tyczy-to ich-miłoś-do mo­tocyk­-­mocho­
janusz leon wiśniewskimężczyźniz re­gułynie mająprob­lemówz mówieniemo miłościpod wa­run­kiemże do­tyczyto ichmiłoścido mo­tocyk­lasa­mocho­dupiłkinożnejlubdo nichsa­mycho tej os­tatniejmogąmówićprak­tycznienieprzerwaniemężczyźni z re­gułyz re­guły nie mająnie mają prob­lemówprob­lemów z mówieniemz mówieniem o miłościże do­tyczy to ichto ich miłościmiłości do mo­tocyk­lapiłki nożnejnożnej lublub do nichdo nich sa­mycho tej os­tatniej mogąmogą mówićmówić prak­tycznieprak­tycznie nieprzerwaniemężczyźni z re­guły nie mająz re­guły nie mają prob­lemównie mają prob­lemów z mówieniemprob­lemów z mówieniem o miłościże do­tyczy to ich miłościto ich miłości do mo­tocyk­lapiłki nożnej lubnożnej lub do nichlub do nich sa­mycho tej os­tatniej mogą mówićmogą mówić prak­tyczniemówić prak­tycznie nieprzerwanie

W miłości wszys­tko może być praw­dzi­we, pod wa­run­kiem, że się w to wierzy.Ob­sesja nie wyk­ry­wa prob­lemów i nie roz­wiązu­je ich. Tworzy je z nicze­go, pod­sy­ca i wzmacnia.Ach miłości ma  na­pełnij me us­ta słod­kim na­pojem swych ust Ach kocha­ny roz­bierz mnie z mych obaw swym wzro­kiem otul me na­gie myśli gorącem uczuć swych Przyjdź do mnie zaśnij­my w mych marzeniach już nig­dy nie poz­wolę Ci odejść Kar­miła będę Cię swych słów pożarem Chodź zaśpiewam Ci kołysankę pod rytm bi­cia me­go serca Zaśnij­my w za­kamar­ku mych snów Al­ko­hol czy nar­ko­ty­ki - to nie ucie­czka od prob­lemów, a jeszcze gor­szy prob­lem, le­piej wal­czyć do końca niż się pod­dać i stoczyć.Pod moim pra­wie niewin­nym spojrzeniem ster­czysz dum­nie, wspaniały blas­kiem źre­nic przy­zywam Cię sokami sta­lowym uchwy­tem ud wy­cis­kam do os­tatniej krop­li miłości opa­dasz we mnie ekstazą wez­bra­na, płynę w Ciebie, miły...Każda no­wa miłość, to ko­lej­ne sprze­dawa­nie cząstek siebie - prak­tycznie za drob­ne. Każde spot­ka­nie, dot­knięcie ręki, aż wreszcie seks i pos­to­sun­ko­we dialo­gi to je­den wiel­ki han­del or­ga­nami, Twoimi or­ga­nami. Od­da­jemy siebie z każdym od­dechem, ruchem, mgnieniem oka. Od­da­jemy, by po­tem się obudzić, że nie można odejść. Bo­wiem nie ma się już nic. Na­wet siebie. To obłęd tej up­ragnionej przez Nas miłości, wiesz !?