męskie ple­cy ja­ko po­le wal­ki dla ko­biecej roz­koszy ze wsty­dem jej doznawania 


męskie-ple­cy-ja­ko-po­-wal­ki-dla-ko­biecej-roz­koszy-ze-wsty­dem-jej-doznawania 
thrillofitmęskieple­cyja­kopo­lewal­kidlako­biecejroz­koszyzewsty­demjejdoznawania męskie ple­cyple­cy ja­koja­ko po­lepo­le wal­kiwal­ki dladla ko­biecejko­biecej roz­koszyroz­koszy zeze wsty­demwsty­dem jejjej doznawania męskie ple­cy ja­kople­cy ja­ko po­leja­ko po­le wal­kipo­le wal­ki dlawal­ki dla ko­biecejdla ko­biecej roz­koszyko­biecej roz­koszy zeroz­koszy ze wsty­demze wsty­dem jejwsty­dem jej doznawania męskie ple­cy ja­ko po­leple­cy ja­ko po­le wal­kija­ko po­le wal­ki dlapo­le wal­ki dla ko­biecejwal­ki dla ko­biecej roz­koszydla ko­biecej roz­koszy zeko­biecej roz­koszy ze wsty­demroz­koszy ze wsty­dem jejze wsty­dem jej doznawania męskie ple­cy ja­ko po­le wal­kiple­cy ja­ko po­le wal­ki dlaja­ko po­le wal­ki dla ko­biecejpo­le wal­ki dla ko­biecej roz­koszywal­ki dla ko­biecej roz­koszy zedla ko­biecej roz­koszy ze wsty­demko­biecej roz­koszy ze wsty­dem jejroz­koszy ze wsty­dem jej doznawania 

Życie to ciągła wal­ka o coś. Dla jed­nych to będzie wal­ka o zdro­wie, miłość czy szczęście. Dla in­nych wal­ka o drugą osobę.Wiesz, co naj­gor­sze­go ko­biecie może zro­bić za­kocha­ny w niej z wza­jem­nością mężczyz­na? Pot­rakto­wać jak to­war, który za­pew­nia mu mak­si­mum roz­koszy, który może wy­korzys­tać, by po­now­nie ot­rzy­mać to, cze­go so­bie zażyczy. I nie ważne, czy ona te­go chce, liczy się egois­tyczne męskie prag­nienie, zwierzęca żądza, która nie zno­si sprze­ciwu. ------------------------------------- nie, nie jes­tem feministką.Jeśli człowiek całe la­ta wal­czy i nie widzi końca swo­jej wal­ki. Ma jedną myśl: KAPITULACJA wdzierając się w duszę, w wędrówce przez przes­trzeń bez gra­nic po­raża cię su­rowość krajobrazu two­je spaz­my roz­koszy roz­le­wają się we mnie, zagarniając jeszcze przebłys­ki świado­mości wiążą cię z życiem w końcu pod­da­jesz się na szczycie nie ma prze­bacze­nia dla samounicestwienia...Jeśli się dob­rze zas­ta­nowić, zdra­da ma szczególny smak dla jej ofiary. Człowiek za­tapia się w swo­jej ra­nie, roz­koszu­je się własną roz­paczą. I tak jak w przy­pad­ku zaz­drości, głębiej sma­kuje ją ofiara jej kon­sekwen­cji niż sam od­po­wie­dzial­ny za akt.