młody małżonek wez­wał le­karza do swej żony. po ba­daniu le­karz mówi : - nie po­doba mi się pa­na żona ... - mnie też nie, ale po­sag ma wiel­ki ! 


młody-łżonek-wez­wał-­karza-do swej-żony-po ba­daniu-­karz-mówi-nie po­doba-mi ę-pa­na-żona-mnie-też-nie-ale-po­sag
lovely-girlmłodymałżonekwez­wałle­karzado swejżonypo ba­daniule­karzmówinie po­dobami siępa­nażonamnieteżniealepo­sagma wiel­ki młody małżonekmałżonek wez­wałwez­wał le­karzale­karza do swejdo swej żonypo ba­daniu le­karzle­karz mówimówinie po­dobanie po­doba mi sięmi się pa­napa­na żonażonamniemnie teżteż nieale po­sagpo­sag ma wiel­kimłody małżonek wez­wałmałżonek wez­wał le­karzawez­wał le­karza do swejle­karza do swej żonypo ba­daniu le­karz mówile­karz mówinie po­doba mi sięnie po­doba mi się pa­nami się pa­na żonapa­na żonażonamnie teżmnie też nieale po­sag ma wiel­kimłody małżonek wez­wał le­karzamałżonek wez­wał le­karza do swejwez­wał le­karza do swej żonypo ba­daniu le­karz mówinie po­doba mi się pa­nanie po­doba mi się pa­na żonami się pa­na żonapa­na żonamnie też niemłody małżonek wez­wał le­karza do swejmałżonek wez­wał le­karza do swej żonynie po­doba mi się pa­na żonanie po­doba mi się pa­na żonami się pa­na żona

Jeden ze znajomych skarżył się: - Moja żona mówi, mówi i mówi, ale nie mówi tego co mówi.Je­den ze zna­jomych skarżył się: - Mo­ja żona mówi, mówi i mówi, ale nie mówi te­go co mówi.DOWCIP: Fa­cet, wychodząc od kochan­ki mówi: -pok­rop mnie trochę wódką, żeby żona nie wyczuła twoich perfum. Wra­ca do do­mu i na wejściu dos­ta­je w twarz od żony; - Co!?, myślałeś, że jak się po­per­fu­mujesz to nie wyczuję wódki!!! Utarł się idiotyczny pogląd, że kochanka żony nienawidzi tylko jedna osoba: jej mąż. Ale w dziewięciu wypadkach na dziesięć kochanka żony nienawidzi najgoręcej sama żona.Gdy Czer­wo­ne ma­ki, czer­wo­na krew, czer­wo­ne róże i czer­wo­ne samochody. Ale miłość? Miłość jest czar­na, jak two­je źrenice, nocą szu­kające moich. Jest też żółta jak słońce, bo rozświet­la nasze wnętrze, Jest zielo­na, jak Two­je oczy, i niebies­ka jak moje. Cza­sem jest szara, ale to wciąż miłość. Mówi­li mi że miłość jest czerwona. Mówi­li też, że boli. Mówi­li, że nie przetrwa Mówi­li, że ta­kie cza­sy, ta­cy ludzie, ta­ki brak miłość, aż do czerwoności Mówi­li - ale ja wiem, że kłamali...