Ma­ma os­trze­gała mnie przed nar­ko­tyka­mi i in­ny­mi środ­ka­mi uza­leżniający­mi. Zaw­sze sta­rałam się trzy­mać od nich jak naj­da­lej, aby przy­pad­kiem nie skończyć tak jak nar­ko­mani. Wte­dy po­jawiłeś się Ty. Byłeś naj­silniej­szą używką, skut­ka­mi bra­ku Ciebie były łzy i słaby stan psychiczny. Jes­teś nar­ko­tykiem, tak dob­rym, że nie da się te­go opi­sać. Każdy z Nas po­pad­nie kiedyś w to uza­leżnienie. Jest to bo­wiem naj­piękniej­szy nar­ko­tyk, zwa­ny miłością.


ma­-os­trze­gała-mnie-przed-nar­ko­tyka­mi-i in­ny­mi-środ­ka­mi-uza­żniający­mi-zaw­sze sta­rałam ę-trzy­ć-od nich
nicolema­maos­trze­gałamnieprzednar­ko­tyka­mii in­ny­miśrod­ka­miuza­leżniający­mizaw­sze sta­rałam siętrzy­maćod nichjak naj­da­lejaby przy­pad­kiemnie skończyćtakjak nar­ko­maniwte­dy po­jawiłeś siętybyłeś naj­silniej­sząużywkąskut­ka­mibra­kuciebiebyłyłzyi słabystanpsychicznyjes­teś nar­ko­tykiemdob­rymże nie da sięte­goopi­saćkażdy z naspo­pad­niekiedyśw to uza­leżnieniejest to bo­wiemnaj­piękniej­szynar­ko­tykzwa­nymiłościąma­ma os­trze­gałaos­trze­gała mniemnie przedprzed nar­ko­tyka­minar­ko­tyka­mi i in­ny­mii in­ny­mi środ­ka­miśrod­ka­mi uza­leżniający­mizaw­sze sta­rałam się trzy­maćtrzy­mać od nichod nich jak naj­da­lejaby przy­pad­kiem nie skończyćnie skończyć taktak jak nar­ko­maniwte­dy po­jawiłeś się tybyłeś naj­silniej­szą używkąskut­ka­mi bra­kubra­ku ciebieciebie byłybyły łzyłzy i słabyi słaby stanstan psychicznytak dob­rymże nie da się te­gote­go opi­saćkażdy z nas po­pad­niepo­pad­nie kiedyśkiedyś w to uza­leżnieniejest to bo­wiem naj­piękniej­szynaj­piękniej­szy nar­ko­tykzwa­ny miłościąma­ma os­trze­gała mnieos­trze­gała mnie przedmnie przed nar­ko­tyka­miprzed nar­ko­tyka­mi i in­ny­minar­ko­tyka­mi i in­ny­mi środ­ka­mii in­ny­mi środ­ka­mi uza­leżniający­mizaw­sze sta­rałam się trzy­mać od nichtrzy­mać od nich jak naj­da­lejaby przy­pad­kiem nie skończyć taknie skończyć tak jak nar­ko­maniskut­ka­mi bra­ku ciebiebra­ku ciebie byłyciebie były łzybyły łzy i słabyłzy i słaby stani słaby stan psychicznyże nie da się te­go opi­saćkażdy z nas po­pad­nie kiedyśpo­pad­nie kiedyś w to uza­leżnieniejest to bo­wiem naj­piękniej­szy nar­ko­tyk

Czy mam to sa­mo co Ty nie wiem,każdy jest in­dy­widualistą w swej wyjątko­wości. Jes­teś dla mnie jak de­fib­ry­lator - po­budzasz mo­je ser­ce do życia, jes­teś jak ogień roz­pa­lasz mo­je zmysły, jes­teś jak nar­ko­tyk uza­leżniasz, a ja się te­mu wszys­tkiemu pod­da­je choć bar­dzo się bro­nię i wiem że nie złamię gra­nic. Tak myślę to czuję.Nar­ko­tyki są trujące Ale za to wciągające Nar­ko­tyki są niezdrowe Ale za to odlotowe Nar­ko­tyki nie są tanie Ale nieźle ryją banie Nar­ko­tyki przemycane prędko są rozchwytywane Nar­ko­tyki nielegalne Są naj­bar­dziej opłacalne Ten kto bie­rze narkotyki Z cza­sem ro­bi się człek dziki Ten kto nar­ko­tyki bierze życia swe­go nie ustrzeże Nar­ko­tyki są dla dzieci gdy chcesz by z nich były śmieci Jeśli nie chcesz, uczyń tako: dragów nie da­waj dzieciakom! Z se­rii: we­sołe pióro K.prze­ciw prob­le­mom dzi­siej­sze­go świata.Jes­teś dla mnie jak de­fib­ry­lator - po­budzasz mo­je ser­ce do życia, jes­teś jak ogień - roz­pa­lasz mo­je zmysły, jes­teś jak nar­ko­tyk - uza­leżniasz, a ja się te­mu wszys­tkiemu poddaje.Jak nar­ko­tyk cię połykam, pragnę, wołam, szu­kam dna uza­leżniona, go­towa zabić tu­nela­mi czołgam się, poniżam i nie liczę się z wiecznością, po omac­ku błądzę w śnie cier­pienie do­tyka mnie, roz­koszując się wstrząsa­mi i wrzas­ka­mi mymi. Wiem, że uciekasz i wiem gdzie uk­ry­wasz się; Wiem że ciągłą śmier­cią mą na­sycasz się Trzy­manie w rękach mo­jej córki to naj­lep­szy nar­ko­tyk na świecie.Miłość jest naj­silniej­szym nar­ko­tykiem. Na­wet gdy jej nie zas­ma­kowa­liśmy chce­my ją po­nad wszystko.