-Ma­mo, nie dam rady. -Chodź, jeszcze kawałek. -Ma­mo, ale nie dam rady! -Jeszcze trochę, dasz radę. -Ma­mo… Mam dość! -Wierzę w Ciebie, dotrzesz. -Ma­mo! pod­daję się!!! -Spójrz, jes­teśmy na miejscu…. Mi­mo bra­ku sił, idź do przo­du, bądź wyt­rwały, nig­dy nie pod­da­waj się, bo być może pod­dasz się tuż przed ce­lem i nig­dy do niego nie dojdziesz… 


ma­mo-nie dam-rady-chodź-jeszcze-kawałek-ma­mo-ale-nie dam-rady-jeszcze-trochę-dasz-radę-ma­mo-mam-dość-wierzę-w ciebie
maniek2012ma­monie damradychodźjeszczekawałekaleradyjeszczetrochędaszradęma­mo…mamdośćwierzęw ciebiedotrzeszma­mopod­dajęsięspójrzjes­teśmyna miejscu…mi­mobra­kusiłidźdo przo­dubądźwyt­rwałynig­dynie pod­da­wajsiębo byćmożepod­dasz siętużprzedce­lemi nig­dydo niegonie dojdziesz… nie dam radyjeszcze kawałekale nie damnie dam radyjeszcze trochędasz radęma­mo… mammam dośćwierzę w ciebiepod­daję sięjes­teśmy na miejscu…mi­mo bra­kubra­ku siłidź do przo­dubądź wyt­rwałynig­dy nie pod­da­wajnie pod­da­waj siębo być możemoże pod­dasz siępod­dasz się tużtuż przedprzed ce­lemce­lem i nig­dyi nig­dy do niegodo niego nie dojdziesz… ale nie dam radyma­mo… mam dośćmi­mo bra­ku siłnig­dy nie pod­da­waj siębo być może pod­dasz sięmoże pod­dasz się tużpod­dasz się tuż przedtuż przed ce­lemprzed ce­lem i nig­dyce­lem i nig­dy do niegoi nig­dy do niego nie dojdziesz… 

Kiedys otrę się o raj jeszcze nie dzisiaj może jutro pod­niosę głowę na­dam słowom znaczenia do­dam słońcu blasku a ludziom pretekstu trwa­nie podstepnie ubiorę w życie myslę że będzie mu twarzy cho­ciaż wbrew trendom Me­diolan zahuczy od plotek me­zalians rozpaczy i rozkoszy po cza­sie słoty pozostawiałem różowe kalosze I nieważne jak źle jest...człowieku nie trać nadziei ! Nieważne jak bar­dzo zły jes­teś na in­nych lub na siebie - niech te ne­gatyw­ne emoc­je skłonią Cię do po­zytyw­ne­go działania ! Tyl­ko się nie pod­da­waj, człowieku..nie pod­da­waj się.. jeszcze nie dziś..Miała dość te­go przytłaczające­go uczu­cia, które nie da­wało jej od­dychać. Pragnęła wyr­wać się.. Uciec z otaczającej ją pus­tki i po­kazać, że pot­ra­fi, że chce, że może. Nie chciała się pod­dać i czuła, że jest w trak­cie zbiera­nia sił, które poz­wolą jej ruszyć do przo­du. Ale ug­rzęzła tak bar­dzo w przeszłości, że każdy krok wy­magał nieludzkiego wy­siłku. Kiedyś by się pod­dała. Kiedyś.Nie teraz.Jeśli jest wspa­niała, nie będzie łat­wa, jeśli jest łat­wa, nie będzie wspa­niała, Jeśli jest te­go war­ta, nie pod­dasz się, jeśli się pod­dasz, nie jes­teś jej wart. Praw­da jest ta­ka, że każda oso­ba cię skrzyw­dzi, dla­tego mu­sisz zna­leźć taką która jest war­ta cierpienia.I obiecuję, kiedyś Ty po mnie za­wołasz. Wte­dy wstanę po­kor­nie, po­dam Ci rękę, dam dach nad głową, na­kar­mię. Wes­tchnę nieza­dowo­lona, wścieknę się nie raz, ale wie­czo­rem zgod­nie z przy­kazem po­dam le­ki. Na­zajut­rz za­wiozę do le­karza, przy­niosę fi­liżankę her­ba­ty, ku­pię To­bie wy­god­ne ciu­chy, ciepłe kap­cie. I choć nie raz jeszcze przez Ciebie zapłacze, to bądź pew­na. Kiedyś Ci ma­mo, to wszys­tko wybaczę.Nie pod­da­waj się...nie bądź obojętna...prosze...błagam. Zmienie się dla Ciebie...chce Twe­go szczęścia..ciepła. tak strasznie mi bra­kuje Twoich oczu, bijące­go ser­ca, ciepła ciała, najsłod­szych ust, kocha­nego głosu. Bądź - ra­zem po­kona­my świat !