Małżeństwo i służba woj­sko­wa to dwie państwo­wo usan­kcjo­nowa­ne for­my poz­ba­wienia wol­ności, za które nie gro­zi wy­rok sądowy.


małżeństwo-i służba-woj­sko­wa-to dwie-państwo­wo-usan­kcjo­nowa­ne-for­my-poz­ba­wienia-wol­noś-za które-nie gro­zi-wy­rok
jean genetmałżeństwoi służbawoj­sko­wato dwiepaństwo­wousan­kcjo­nowa­nefor­mypoz­ba­wieniawol­nościza którenie gro­ziwy­roksądowymałżeństwo i służbai służba woj­sko­wawoj­sko­wa to dwieto dwie państwo­wopaństwo­wo usan­kcjo­nowa­neusan­kcjo­nowa­ne for­myfor­my poz­ba­wieniapoz­ba­wienia wol­nościza które nie gro­zinie gro­zi wy­rokwy­rok sądowymałżeństwo i służba woj­sko­wai służba woj­sko­wa to dwiewoj­sko­wa to dwie państwo­woto dwie państwo­wo usan­kcjo­nowa­nepaństwo­wo usan­kcjo­nowa­ne for­myusan­kcjo­nowa­ne for­my poz­ba­wieniafor­my poz­ba­wienia wol­nościza które nie gro­zi wy­roknie gro­zi wy­rok sądowymałżeństwo i służba woj­sko­wa to dwiei służba woj­sko­wa to dwie państwo­wowoj­sko­wa to dwie państwo­wo usan­kcjo­nowa­neto dwie państwo­wo usan­kcjo­nowa­ne for­mypaństwo­wo usan­kcjo­nowa­ne for­my poz­ba­wieniausan­kcjo­nowa­ne for­my poz­ba­wienia wol­nościza które nie gro­zi wy­rok sądowymałżeństwo i służba woj­sko­wa to dwie państwo­woi służba woj­sko­wa to dwie państwo­wo usan­kcjo­nowa­newoj­sko­wa to dwie państwo­wo usan­kcjo­nowa­ne for­myto dwie państwo­wo usan­kcjo­nowa­ne for­my poz­ba­wieniapaństwo­wo usan­kcjo­nowa­ne for­my poz­ba­wienia wol­ności

Małżeństwo i służba wojskowa to dwie państwowo usankcjonowane formy pozbawienia wolności, za które nie grozi wyrok sądowy.Wol­ność jest niepodziel­na, nie można człowieka poz­ba­wić cząstki wol­ności nie poz­ba­wiając go wol­ności całkowicie.W miłości dwie wol­ności łączą się w jedną słodką niewolę.Każdy mu­si być zły i cieles­ny z po­wodu Ada­ma, który poz­ba­wił nas wol­ności wy­boru nie grzeszenia.Wyob­rażanie so­bie, że można zbu­dować twór, który by spraw­nie fun­kcjo­nował, a jed­nocześnie wyk­raczał po­za państwo, jest mrzonką.Wy, woj­sko­wi, je­cie pros­te po­siłki i no­sicie ob­cisłe ka­leso­ny, które tak ścis­kają wam ja­ja, że chodzi­cie wyp­rosto­wani jak struny.