Małe miasteczko Pe­wien Pan ja­kiejś Pani Umi­la wieczór 


małe-miasteczko-pe­wien-pan-ja­kiejś-pani-umi­-wieczór 
chemik -amałemiasteczkope­wienpanja­kiejśpaniumi­lawieczór małe miasteczkomiasteczko pe­wienpe­wien panpan ja­kiejśja­kiejś panipani umi­laumi­la wieczór małe miasteczko pe­wienmiasteczko pe­wien panpe­wien pan ja­kiejśpan ja­kiejś panija­kiejś pani umi­lapani umi­la wieczór małe miasteczko pe­wien panmiasteczko pe­wien pan ja­kiejśpe­wien pan ja­kiejś panipan ja­kiejś pani umi­laja­kiejś pani umi­la wieczór małe miasteczko pe­wien pan ja­kiejśmiasteczko pe­wien pan ja­kiejś panipe­wien pan ja­kiejś pani umi­lapan ja­kiejś pani umi­la wieczór 

Małżeństwo: Ten pan, ta pani byli na siebie skazani.- Pan­no czy pani? - Pa­ni, trzy­mam męża w piw­ni­cy. *usłyszane Pe­wien młody człowiek chciał zos­tać uczniem Bee­tho­vena. Gdy odeg­rał przed mis­trzem wyb­ra­ny utwór for­te­piano­wy, ten orzekł: - Mu­si pan jeszcze długo grać na for­te­pianie, za­nim pan zauważy, że nic nie umie.– Nie lubię kaktusów – powiedziała [pani Cecylia] do pani Żanci, gdy już zasiadły przy stole. Ale pani Żancia lubiła kaktusy. Nigdy nie wiadomo, gdzie im wyrośnie liść i jak będzie wyglądał, ani kiedy któremu przyjdzie do głowy zakwitnąć. Zawsze można po nich oczekiwać jakiejś niespodzianki.Pe­wien ka­waler z Głogowa przed pan­na­mi się chował. Zżerała go trema, więc uda­wał, że go nie ma, aż usid­liła go wdowa.- małe ry­by też ry­by ! - po­wie­dział pan ik­siński stojąc z wędką na brze­gu i ot­worzył puszkę sar­dy­nek ...