Mam uśmiech po brze­gi ust wy­pełniony goryczą i niemym szeptem, choć chciałabym krzyczeć... Mam oczy, w których głębo­ko za szkla­nym płaszczem kry­je się nikłe, ale wciąż żywe światło... I mam serce szczel­nie zamknięte. Lecz pod skorupą wciąż ciepła krew płynie cze­kając na jutro...


mam-uśmiech-po-brze­gi-ust-wy­pełniony-goryczą-i-niemym-szeptem-choć-chciałabym-krzyczeć-mam-oczy-w-których-głębo­ko-za-szkla­nym
alfa centaurimamuśmiechpobrze­giustwy­pełnionygorycząniemymszeptemchoćchciałabymkrzyczećoczyktórychgłębo­kozaszkla­nympłaszczemkry­je sięnikłealewciążżyweświatłomamserceszczel­niezamknięteleczpodskorupąciepłakrewpłyniecze­kającna jutromam uśmiechuśmiech popo brze­gibrze­gi ustust wy­pełnionywy­pełniony goryczągoryczą ii niemymniemym szeptemchoć chciałabymchciałabym krzyczećkrzyczeć mammam oczyw którychktórych głębo­kogłębo­ko zaza szkla­nymszkla­nym płaszczempłaszczem kry­je siękry­je się nikłeale wciążwciąż żyweżywe światłoświatło ii mammam serceserce szczel­nieszczel­nie zamkniętelecz podpod skorupąskorupą wciążwciąż ciepłaciepła krewkrew płyniepłynie cze­kająccze­kając na jutromam uśmiech pouśmiech po brze­gipo brze­gi ustbrze­gi ust wy­pełnionyust wy­pełniony gorycząwy­pełniony goryczą igoryczą i niemymi niemym szeptemchoć chciałabym krzyczećchciałabym krzyczeć mamkrzyczeć mam oczyw których głębo­koktórych głębo­ko zagłębo­ko za szkla­nymza szkla­nym płaszczemszkla­nym płaszczem kry­je siępłaszczem kry­je się nikłeale wciąż żywewciąż żywe światłożywe światło iświatło i mami mam sercemam serce szczel­nieserce szczel­nie zamkniętelecz pod skorupąpod skorupą wciążskorupą wciąż ciepławciąż ciepła krewciepła krew płyniekrew płynie cze­kającpłynie cze­kając na jutro

Idę przed siebie, ciągle mam Cię w głowie Czuję Twój za­pach, od­wra­cam się, Ciebie nie ma. Czyżby to mo­ja wyob­raźnia płatała figle? Czuję w so­bie motyle, Lecz prze­cież Ciebie nie ma.. Czuję Cię w sercu. Pot­ra­fię uj­rzeć Two­je oczy i usta, Twój uśmiech W głębi wyobraźni... Dlacze­go mnie nie dotkniesz? Dlacze­go wciąż Cię nie ma? Jeszcze wciąż mam nadzieję Lecz po­woli umieram..choć wszyscy ro­bimy błędy dziś trzeba umieć wybaczyć szczęście mam w was ra­dość mam zam­knij oczy ten po­tok to szczęście mam was ra­dość mam nie wiem czy cza­sem pamiętasz że cała jes­tem kobietą choć ściągam cię myślami mam jeszcze ciało i krew us­ta trzy­mam na kłódkę i to co płonie w źrenicach ale gdy kiedyś znowu zasłonisz mnie ramionami mogę dłużej na wodzy nie ut­rzy­mać języka ani rąk ani ust Minęło już ty­le lat Ty wciąż w mo­jej głowie I mi­mo, że dro­gi się rozeszły Nig­dy Cię nie zapomnę Wiem, że to niepop­rawne Wciąż tęsknić za Tobą Masz już swo­je życie Chy­ba mam coś z głową. Uczu­cia tak łat­wo nie giną Wciąż duszą mnie nieustannie Chciałabym je zabić Jed­nak nie potrafię Jed­no się skończyło In­ne na­dal będzie trwać Tak be­zus­tannie, jeszcze wiele lat...Już wczes­nym ran­kiem ziemia ot­wiera się ty­siąca­mi kielichów ku niebu. Mam na myśli, oczy­wiście, kwiaty, ale daw­niej wśród nich były po­dob­no też ludzkie ser­ca, a mo­je ser­ce wciąż ma jeszcze tę przy­padłość, że chciałoby się ku niebu otworzyć.