Mi­ja je­den dzień cze­kasz z utęsknieniem Gdy ko­lej­ny mi­nie życie tra­ci smak Bro­nisz się przed błędu popełnieniem Myślisz, kiedy zno­wu po­wiesz tak. Two­ja dro­ga pełna przeszkód i zakrętów Wciąż sa­mot­nie sta­rasz dojść się do jej dna Próbu­jesz uciec z życia pędu Gdyż miłość zła wy­pełnia Cię do cna... Wciąż myślisz o wiel­kim uczuciu Cze­kasz aż z ser­ca ule­ci Ci strach Żyjesz w bólu wiel­kiego poczuciu Może osiągniesz swój cel w swoich snach.


mi­ja-­den-dzień-cze­kasz-z utęsknieniem-gdy-ko­lej­ny-mi­nie-życie-tra­-smak-bro­nisz ę-przed-błę-popełnieniem-myślisz-kiedy
pojdami­jaje­dendzieńcze­kaszz utęsknieniemgdyko­lej­nymi­nieżycietra­cismakbro­nisz sięprzedbłędupopełnieniemmyśliszkiedyzno­wupo­wiesztaktwo­jadro­gapełnaprzeszkódi zakrętówwciążsa­mot­niesta­raszdojść siędo jejdnapróbu­jeszuciecz życiapędugdyżmiłośćzławy­pełniaciędo cnamyśliszo wiel­kimuczuciucze­kaszaż z ser­caule­cici strachyjeszw bóluwiel­kiegopoczuciumożeosiągnieszswójcelw swoichsnachmi­ja je­denje­den dzieńdzień cze­kaszcze­kasz z utęsknieniemz utęsknieniem gdygdy ko­lej­nyko­lej­ny mi­niemi­nie życieżycie tra­citra­ci smaksmak bro­nisz siębro­nisz się przedprzed błędubłędu popełnieniempopełnieniem myśliszkiedy zno­wuzno­wu po­wieszpo­wiesz taktwo­ja dro­gadro­ga pełnapełna przeszkódprzeszkód i zakrętówi zakrętów wciążwciąż sa­mot­niesa­mot­nie sta­raszsta­rasz dojść siędojść się do jejdo jej dnadna próbu­jeszpróbu­jesz uciecuciec z życiaz życia pędupędu gdyżgdyż miłośćmiłość złazła wy­pełniawy­pełnia cięcię do cnado cna wciążwciąż myśliszmyślisz o wiel­kimo wiel­kim uczuciuuczuciu cze­kaszcze­kasz aż z ser­caaż z ser­ca ule­ciule­ci ci strachci strach ŻyjeszŻyjesz w bóluw bólu wiel­kiegowiel­kiego poczuciupoczuciu możemoże osiągnieszosiągniesz swójswój celcel w swoichw swoich snachmi­ja je­den dzieńje­den dzień cze­kaszdzień cze­kasz z utęsknieniemcze­kasz z utęsknieniem gdyz utęsknieniem gdy ko­lej­nygdy ko­lej­ny mi­nieko­lej­ny mi­nie życiemi­nie życie tra­ciżycie tra­ci smaktra­ci smak bro­nisz sięsmak bro­nisz się przedbro­nisz się przed błęduprzed błędu popełnieniembłędu popełnieniem myśliszkiedy zno­wu po­wieszzno­wu po­wiesz taktwo­ja dro­ga pełnadro­ga pełna przeszkódpełna przeszkód i zakrętówprzeszkód i zakrętów wciążi zakrętów wciąż sa­mot­niewciąż sa­mot­nie sta­raszsa­mot­nie sta­rasz dojść sięsta­rasz dojść się do jejdojść się do jej dnado jej dna próbu­jeszdna próbu­jesz uciecpróbu­jesz uciec z życiauciec z życia pęduz życia pędu gdyżpędu gdyż miłośćgdyż miłość złamiłość zła wy­pełniazła wy­pełnia cięwy­pełnia cię do cnacię do cna wciążdo cna wciąż myśliszwciąż myślisz o wiel­kimmyślisz o wiel­kim uczuciuo wiel­kim uczuciu cze­kaszuczuciu cze­kasz aż z ser­cacze­kasz aż z ser­ca ule­ciaż z ser­ca ule­ci ci strachule­ci ci strach Żyjeszci strach Żyjesz w bóluŻyjesz w bólu wiel­kiegow bólu wiel­kiego poczuciuwiel­kiego poczuciu możepoczuciu może osiągnieszmoże osiągniesz swójosiągniesz swój celswój cel w swoichcel w swoich snach

Gdzie jestes? Co się z Tobą stało? Myślisz o mnie czasem? Cze­kasz aż zadzwonie? Ocze­kujesz mnie w w drzwiach swo­jego mieszkania? A ja upadłam... Skrzydła we krwi skompane połama­ne, poszarpane... Cze­kasz na mnie jeszcze? Czy złapiesz mnie w ra­miona gdy upadnę? Czy podniesiesz? Czy ob­ro­nisz mnie? Gdzie jes­teś? Czy myślisz o mnie? A ja upadłam.. Skrzydła połamałam... Za­pom­niałam jak się lata...Jed­no z moich ulu­bionych po­wie­dzo­nek w rzym­skim dialek­cie: Mów tak, jak jesz, al­bo w moim przekładzie: Po­wiedz to tak, jak­byś to miała zjeść. Ma ono przy­pomi­nać - w sy­tuac­ji, kiedy z wy­jaśnienia cze­goś ro­bisz wiel­ki prob­lem, kiedy szu­kasz od­po­wied­nich słów - że język ma być pros­ty i zwyczaj­ny jak rzym­skie jadło. Nie rób z te­go wiel­kiego spek­taklu. Po pros­tu pos­taw na stole.zap­roszę Cię kiedyś Kocha­nie do siebie pójdę po dzba­nek i filiżankę a Ty usiądziesz i będziesz jak w niebie od­mierzę Ci ciepłej miłości szklankę wy­pijesz jej łyka ot delikatnie oce­nisz i po­wiesz ja­ki jej smak wiesz prze­cież że dusze nam bratnie bo dzieli nas trochę już wspólnych lat sie­dzisz wciąż cicho i pi­jesz powoli spoglądasz na mnie swym tkli­wym wzrokiem twa ręką wciąż czu­le moją miętoli na­miętność kroczy do nas z urokiem Cisza bo­li. Kiedy cze­kasz nie możesz jej znieść. Kiedy prag­niesz jeszcze bar­dziej cię do­bija. Kiedy nie wiesz co ro­bić od­bi­ja się echem w two­jej głowie. Cisza jest niekiedy ta­ka niezręczna prawda? I choćbyś krzyczał.. nie usłyszy nikt... Dro­ga Twa je­den kieru­nek ma... Czy tak mu­si być? ... Po­myśl sam .... Praw­da bo­les­na... Lek­cję miłości da­jesz nam .... Życie tak kruche, śle­po pędzi­my, może to znak, aby cos zmienić... Bar­dziej do­ceniać każdy dzień... Nie wiesz kiedy, znik­nie jak cień.. sza­nuj blis­kich, poświęcaj im czas... Nie wiesz kiedy przyj­dzie dzień, w którym zo­baczysz ich os­ta­ni raz...Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej przez trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość.