Mi­ty re­ligij­ne ze względów za­sad­niczych nie mają dla mnie znacze­nia, choćby dla­tego, że mi­ty różnych re­ligii przeczą so­bie wza­jem­nie. Jest prze­cież czys­tym przy­pad­kiem, że urodziłem się tu­taj, w Euro­pie, a nie w Az­ji, a od te­go prze­cież nie po­win­no za­leżeć, co jest prawdą, a więc i to, w co mam wie­rzyć. Mogę prze­cież wie­rzyć tyl­ko w to, co jest prawdziwe.


mi­ty-re­ligij­ne-ze względów-za­sad­niczych-nie mają-dla-mnie-znacze­nia-choćby-dla­tego-że mi­ty-różnych-re­ligii-przeczą
paul diracmi­tyre­ligij­neze względówza­sad­niczychnie majądlamnieznacze­niachoćbydla­tegoże mi­tyróżnychre­ligiiprzecząso­biewza­jem­niejest prze­cieżczys­tymprzy­pad­kiemże urodziłem siętu­tajw euro­piea nie w az­jia od te­goprze­cieżnie po­win­noza­leżećco jest prawdąa więci tow co mamwie­rzyćmogę prze­cieżwie­rzyćtyl­kow toco jest prawdziwemi­ty re­ligij­nere­ligij­ne ze względówze względów za­sad­niczychza­sad­niczych nie mająnie mają dladla mniemnie znacze­niachoćby dla­tegoże mi­ty różnychróżnych re­ligiire­ligii przecząprzeczą so­bieso­bie wza­jem­niejest prze­cież czys­tymczys­tym przy­pad­kiemże urodziłem się tu­taja od te­go prze­cieżprze­cież nie po­win­nonie po­win­no za­leżeća więc i tow co mam wie­rzyćmogę prze­cież wie­rzyćwie­rzyć tyl­kotyl­ko w tomi­ty re­ligij­ne ze względówre­ligij­ne ze względów za­sad­niczychze względów za­sad­niczych nie mająza­sad­niczych nie mają dlanie mają dla mniedla mnie znacze­niaże mi­ty różnych re­ligiiróżnych re­ligii przecząre­ligii przeczą so­bieprzeczą so­bie wza­jem­niejest prze­cież czys­tym przy­pad­kiema od te­go prze­cież nie po­win­noprze­cież nie po­win­no za­leżećmogę prze­cież wie­rzyć tyl­kowie­rzyć tyl­ko w to

Bo­gowie może is­tnieją, a może nie. Dlacze­go więc i tak w nich nie wie­rzyć? Jeśli to wszys­tko praw­da, to po śmier­ci tra­fisz w przy­jem­ne miej­sce, a jeśli nie, to prze­cież nic nie tracisz.Jes­tem jak płynąca rzeka Uciekam z prądem przed siebie. Uciekam..Prze­cież nikt już nie cze­ka. Prze­cież nie ma już Ciebie. Daw­no nie widziałam Twe­go odbicia. Na brzeg nie przychodzisz już wcale. Przy­pad­ko­wo poz­byłaś mnie życia. Po­kazałaś, że nic nie jest trwałe.Kocham go ! ja­kie to piękne ! po­wie­dzieć mu ? Nie wiem.. jeszcze nie teraz po­myśli że zbyt sie zaangażowałam to mógłby być prze­cież koniec... po­wiem gdy będę pewna. wy­daje mi się że jestem. war­to wal­czyć o tę miłość ? tak. ale prze­cież i tak nie wygram. jes­tem tą drugą, nie zos­ta­wi jej dla mnie...Jeśli nie wie­rzysz w duszę, mu­sisz prze­cież uz­nać, że ciało two­je żyć będzie ja­ko tra­wa zielo­na, ja­ko obłok. Jes­teś prze­cież wodą i prochem.wys­trze­liły w przód plemniki, prze­pychan­ki,słychać krzyki, tyl­ko je­den z nich zdobędzie ja­jeczko...co na me­cie będzie. nag­le w tłumie konsternacja! prze­cież to nie nasz stacja! stop panowie!zawracamy! prze­cież to są us­ta damy! Cze­mu oni od trzech lat wy­tykają mi ten sam błąd ? Prze­cież widzą , że : żałuje , cier­pię i się pop­ra­wiłam .Prze­cież już zro­zumiałam !