Miłość jest jak eter. Może za­bić, ale może też... ulot­nić się.


miłość-jest jak eter-może za­bić-ale-może-też-ulot­ć ę
alfred aleksander konarmiłośćjest jak etermoże za­bićalemożeteżulot­nić sięmiłość jest jak eterale możemoże teżteż ulot­nić sięale może teżmoże też ulot­nić sięale może też ulot­nić się

Miłość jest jak eter. Może zabić, ale może też ulotnić się.Może Bóg, może morze Może człowiek lub ener­gii złoże Może atom i reakcja Może blichtr i podła akcja Może półbóg z rąk ot­chłani Może potwór z ko­pyta­mi Może nic... WszechŚwiat stworzon jest z niczego Nic jest by­tem nic jest niczem Nic jest mną i moim życiem Wszys­tko to nic I nic w tym złego Nic to ja i mo­je ego Czer­wo­ne ma­ki, czer­wo­na krew, czer­wo­ne róże i czer­wo­ne samochody. Ale miłość? Miłość jest czar­na, jak two­je źrenice, nocą szu­kające moich. Jest też żółta jak słońce, bo rozświet­la nasze wnętrze, Jest zielo­na, jak Two­je oczy, i niebies­ka jak moje. Cza­sem jest szara, ale to wciąż miłość. Mówi­li mi że miłość jest czerwona. Mówi­li też, że boli. Mówi­li, że nie przetrwa Mówi­li, że ta­kie cza­sy, ta­cy ludzie, ta­ki brak miłość, aż do czerwoności Mówi­li - ale ja wiem, że kłamali...To jest ptaszek „Jednodzioby” Parę nóżek pew­nie ma I skrzy­dełek ma też dwoje A być może, że nie? Co niemiara ma też piórek Może jed­nak nie tak wiele A może za­miast piórek ma skórę? To jest właśnie ta­ki ptaszek Co nie boi się igraszek  po­dałam mu swój nu­mer te­lefo­nu, po­wie­działam ciche „zadzwon’’, może znaj­dzie dla mnie czas i wys­koczy­my gdzieś na kawę, może zap­ro­si mnie na ko­lejną randkę, i może za­kocha się we mnie, i będę naj­ważniej­sza przez dwa a i może i może ale może przez dwa może.Nic nie może prze­cież wie­cznie trwać, za miłość też przyj­dzie kiedyś nam zapłacić.