miałam być wodą prze­lewać się między palcami miałeś mnie pragnąć brać do ust mogłam spływać po tobie zli­zując tru­dy dnia wchodziłbyś w mo­je głębiny a ja de­likatną falą rzeźbiłabym ciebie w zdumienie dziś tyl­ko mgłą jestem pa­ruję śla­dem po twoim spojrzeniu 


miałam-być-wodą-prze­lewać ę-między-palcami-miałeś-mnie-pragnąć-brać-do ust-mogłam-spływać-po tobie-zli­zując-tru­dy-dnia
onejkamiałambyćwodąprze­lewać sięmiędzypalcamimiałeśmniepragnąćbraćdo ustmogłamspływaćpo tobiezli­zująctru­dydniawchodziłbyśw mo­jegłębinyja de­likatnąfaląrzeźbiłabymciebiew zdumieniedziśtyl­komgłąjestempa­rujęśla­dempo twoimspojrzeniu miałam byćbyć wodąwodą prze­lewać sięprze­lewać się międzymiędzy palcamipalcami miałeśmiałeś mniemnie pragnąćpragnąć braćbrać do ustdo ust mogłammogłam spływaćspływać po tobiepo tobie zli­zujączli­zując tru­dytru­dy dniadnia wchodziłbyśwchodziłbyś w mo­jew mo­je głębinyja de­likatną faląfalą rzeźbiłabymrzeźbiłabym ciebieciebie w zdumieniew zdumienie dziśdziś tyl­kotyl­ko mgłąmgłą jestemjestem pa­rujępa­ruję śla­demśla­dem po twoimpo twoim spojrzeniu miałam być wodąbyć wodą prze­lewać sięwodą prze­lewać się międzyprze­lewać się między palcamimiędzy palcami miałeśpalcami miałeś mniemiałeś mnie pragnąćmnie pragnąć braćpragnąć brać do ustbrać do ust mogłamdo ust mogłam spływaćmogłam spływać po tobiespływać po tobie zli­zującpo tobie zli­zując tru­dyzli­zując tru­dy dniatru­dy dnia wchodziłbyśdnia wchodziłbyś w mo­jewchodziłbyś w mo­je głębinygłębiny a ja de­likatnąa ja de­likatną faląja de­likatną falą rzeźbiłabymfalą rzeźbiłabym ciebierzeźbiłabym ciebie w zdumienieciebie w zdumienie dziśw zdumienie dziś tyl­kodziś tyl­ko mgłątyl­ko mgłą jestemmgłą jestem pa­rujęjestem pa­ruję śla­dempa­ruję śla­dem po twoimśla­dem po twoim spojrzeniu 

Nie naw­ra­caj mnie, Bo wiesz że Cię nie usłucham. Nie myśl o mnie, Bo wiesz że Cię zlekceważę. Nie prze­bywaj przy mnie, Bo wiesz że Cię zranię. Nie rób nicze­go dla mnie, Bo wiesz że te­go nie docenię. Po pro­su pozwól mi: Być przy Tobie, Myśleć o Tobie, Prze­mawiać do Ciebie, I czy­nić dla Ciebie dobro. Jed­nak mam jedną prośbę. Nie porzuć mnie. Bo wte­dy stoczę się w krainę ciem­ności i bólu.mnie nie wypada ba­wić się w tańcu twoimi włosami pieścić je gładzić między dłoni palcami i wzro­kiem uwodzić mnie nie wypada na­miętnym po­całun­kiem obudzić cię z rana gdy nocą roz­kosznie plątałeś nasze ciała miłości warkoczem a czyż mnie wypada z ust twoich spijać prag­nień spełnienie bez znieczulenia chcę od­dać swe kochanie tak jaw­nie na ko­lanach i bez­wstyd­nie ale czy to wy­pada być słodką Aurorą dla ciebie Prze­nikasz mnie do głębi. Roz­le­wasz siebie lep­kim stru­mieniem do wszys­tkich za­kamarków podświadomości. Zachłan­nie przywłaszczasz każdą drżącą komórkę. Kiedy osu­wam się w Ciebie, prze­lewam Ci się przez pal­ce, ok­ropnie wi­dać wte­dy, że jes­tem tyl­ko wodą. Czasem. I prze­de wszystkim. Pod­no­sisz dłonie. Zwilżasz us­ta mną. Łap­czy­wie zbierasz krop­le, jak­bym była os­tatnim prag­nieniem w Twoim życiu i je­dyną prze­paścią, w którą od­ważyłbyś się rzucić… Wspom­nienie ma­gii nos­talgicznych po­ranków pachnących kawą. dedykowane bujam między jawą a snem marzośnię o Tobie w poduszkach błądzę palcami szu­kając oddechu pachnącym o Tobie wy­pełnione po brzegi Twoim imieniem usta puchną – zagryzam wy­pełnione po brzegi Twoim ciałem dłonie drżą – zaciskam wy­pełnione po brzegi Twoim wi­dokiem oczy pałają – zamykam wy­pełnione po brzegi Twoim za­pachem nozdrza wiet­rzą – za­ciągam się przychodzisz mi do głowy wśród tłumionych za ścianą odgłosów miłości by bo­leć następne­go dnia po kolejnej bez (Ciebie) sennej nocy niech boli sko­ro tyl­ko tak możemy być razem Odys, sier­pień 2015 https://odyssynlaertesa.wordpress.com/2015/08/06/bezciebiesen/ Ziaren­ka­mi pias­ku prze­puszczam Cię między bezwład­ny­mi palcami. Złoty­mi dro­bin­ka­mi twarz znaną ma­luję i... Wiatr roz­rzu­ca je po pus­tej plaży... Te­raz Cię już nie znajdę ta­kiego samego wśród mi­lionów jed­na­kich ziarenek.