Miałem go zawsze za lwa, ale gdy go zobaczyłem na czworakach, poznałem że nim nie jest.


miałem-go-zawsze-za-lwa-ale-gdy-go-zobaczyłem-na-czworakach-poznałem-że-nim-nie-jest
stanisław jerzy lecmiałemgozawszezalwaalegdyzobaczyłemnaczworakachpoznałemżenimniejestmiałem gogo zawszezawsze zaza lwaale gdygdy gogo zobaczyłemzobaczyłem nana czworakachpoznałem żeże nimnim nienie jestmiałem go zawszego zawsze zazawsze za lwaale gdy gogdy go zobaczyłemgo zobaczyłem nazobaczyłem na czworakachpoznałem że nimże nim nienim nie jestmiałem go zawsze zago zawsze za lwaale gdy go zobaczyłemgdy go zobaczyłem nago zobaczyłem na czworakachpoznałem że nim nieże nim nie jestmiałem go zawsze za lwaale gdy go zobaczyłem nagdy go zobaczyłem na czworakachpoznałem że nim nie jest

Zawsze nazywał w myśli morze la mar, bo tak nazywają je ludzie po hiszpańsku, gdy je kochają. Czasami ci, co je kochają, mówią o nim złe słowa, ale zawsze tak, jakby chodziło o kobietę. Niektórzy młodzi rybacy - ci, co używali bój jako pływaków do linek i mieli motorówki kupione wtedy, gdy wątroby rekinów przyniosły im dużo pieniędzy - mówili o nim el mar, co jest rodzaju męskiego. Mówili o nim jak o przeciwniku bądź miejscu, bądź nawet wrogu. Ale stary zawsze myślał o nim w rodzaju żeńskim, jako o czymś, co udziela lub odmawia wielkich łask, a jeśli robi rzeczy straszne i złe, to dlatego, że nie może inaczej. Mężczyzna wobec lwa potrafi być lwem, ale wobec kobiety jest zawsze lisem.W wieku sześciu lat chciałem zos­tać kucharką. Kiedy miałem siedem ? Na­poleonem. Odtąd mo­ja am­bicja nie przes­ta­wała rosnąć, po­dob­nie jak mo­ja ma­nia wiel­kości. Gdy miałem lat piętnaście, chciałem być Da­lim i zos­tałem nim.gdy nie miałem domu ona przyjęła mnie pod swój dach. objęła mnie i niczym ptak scho­wała w swoich skrzydłach. ot­worzyła prze­de mną świąty­nię swoich ud, og­rzała ciepłem swoich ra­mion i piersi. dała mi schro­nienie przed burzą i zos­tała moją ostoją, a jej od­dech przy uchu wniknął we mnie na zawsze. Już zna­lazłem dom, ona nim jest.Jak unieść dumnie głowę, gdy pełza się na czworakach?Gdy zo­baczyłem ją w ta­kim sta­nie miałem ochotę krzyczeć... udu­sić ją... uderzyć...przy­tulić... po­wie­dzieć, ja­ka jest dla mnie ważna. Ale tyl­ko wzruszyłem ra­miona­mi i poszedłem da­lej, mówiąc, że ta­kie jest życie...