Miałem ją za ladacznicę Dzi­siaj sprzątam jej piwnicę Wszys­tko się zmieniło Dzi­siaj le­piej jest niż było -Ivo Vuco- 


miałem-ją za ladacznicę-dzi­siaj-sprzątam-jej-piwnicę-wszys­tko ę-zmieniło-dzi­siaj-­piej-jest ż-było-ivo-vuco- 
writermiałemją za ladacznicędzi­siajsprzątamjejpiwnicęwszys­tko sięzmieniłole­piejjest niżbyłoivovuco miałem ją za ladacznicęją za ladacznicę dzi­siajdzi­siaj sprzątamsprzątam jejjej piwnicępiwnicę wszys­tko sięwszys­tko się zmieniłozmieniło dzi­siajdzi­siaj le­piejle­piej jest niżjest niż byłomiałem ją za ladacznicę dzi­siajją za ladacznicę dzi­siaj sprzątamdzi­siaj sprzątam jejsprzątam jej piwnicęjej piwnicę wszys­tko siępiwnicę wszys­tko się zmieniłowszys­tko się zmieniło dzi­siajzmieniło dzi­siaj le­piejdzi­siaj le­piej jest niżle­piej jest niż byłomiałem ją za ladacznicę dzi­siaj sprzątamją za ladacznicę dzi­siaj sprzątam jejdzi­siaj sprzątam jej piwnicęsprzątam jej piwnicę wszys­tko sięjej piwnicę wszys­tko się zmieniłopiwnicę wszys­tko się zmieniło dzi­siajwszys­tko się zmieniło dzi­siaj le­piejzmieniło dzi­siaj le­piej jest niżdzi­siaj le­piej jest niż byłomiałem ją za ladacznicę dzi­siaj sprzątam jejją za ladacznicę dzi­siaj sprzątam jej piwnicędzi­siaj sprzątam jej piwnicę wszys­tko sięsprzątam jej piwnicę wszys­tko się zmieniłojej piwnicę wszys­tko się zmieniło dzi­siajpiwnicę wszys­tko się zmieniło dzi­siaj le­piejwszys­tko się zmieniło dzi­siaj le­piej jest niżzmieniło dzi­siaj le­piej jest niż było

Kiedyś życie było ZWYK­LE. Dzi­siaj wszys­tko sta­je się CZASEM.Kiedyś pro­wadzi­liśmy ta­kie roz­mo­wy, szep­cząc so­bie prawdę z ust do ust, w po­wol­nych uścis­kach po­miłos­nych; a dzi­siaj - dzi­siaj wszys­tko na zim­no, pięć metrów ciem­nej pus­tki po­między na­mi, ona na­wet nie może na mnie spoj­rzeć, ja zaś zas­ta­nawiam się nad kłamstwami.Po­myślę o tym wszys­tkim jut­ro (...), mi­mo wszys­tko, życie się dzi­siaj nie kończy.Ro­biąc za­kupy słyszy się wi­le rozmów ale ta ja­ko je­dyna ut­kwiła w mo­jej pa­mięci. Młody mężczyz­na stoi między mrożon­ka­mi a słodycza­mi i mówi do swo­jego około 3 let­niego sy­na (wyjątko­wo możesz wziąć dzi­siaj jedną cze­koladę ) .Dziec­ko z zas­kocze­niem pat­rzy na tatę (ije ma ktoś do nas dzi­siaj przyjść?).Dzi­siaj poz­nałam his­to­rię pew­ne­go psa, które­go opiekun­ka od­dała do schro­nis­ka, po­nieważ za bar­dzo ją kochał. --- To był pies, które­go wzięła ze schro­nis­ka. Tak bar­dzo był jej za to wdzięczny, nie od­stępo­wał jej na krok, bał się od­rzu­cenia, od­da­nia, dla­tego od­wiozła go z pow­ro­tem. Jak twier­dzi dla je­go dob­ra. Dzi­siaj myśli o ko­lej­nym psie.Kiedyś liczyłem swo­je oddechy... Bałem się czy usłyszę kolejny... Dzi­siaj jest po­dob­nie ale inaczej... Często nie chcę usłyszeć następnego. To były dni gdy miałem doła... Większe­go niż stodoła.