mialam skrzyd­la przy to­bie i nie umiem juz la­tac wy­pali­lo sie wszys­tko czy prze­sadzam?chcialam sta­bili­zac­ji a te­raz chce sza­len­stwa uczu­cia we mnie zaczy­naja wygasac...


mialam-skrzyd­-przy-to­bie-i nie umiem-juz-­tac-wy­pali­lo-sie-wszys­tko-czy-prze­sadzamchcialam-sta­bili­zac­ji-a te­raz-chce
sylwiatkomialamskrzyd­laprzyto­biei nie umiemjuzla­tacwy­pali­losiewszys­tkoczyprze­sadzamchcialamsta­bili­zac­jia te­razchcesza­len­stwauczu­ciawe mniezaczy­najawygasacmialam skrzyd­laskrzyd­la przyprzy to­bieto­bie i nie umiemi nie umiem juzjuz la­tacla­tac wy­pali­lowy­pali­lo siesie wszys­tkowszys­tko czysta­bili­zac­ji a te­raza te­raz chcechce sza­len­stwasza­len­stwa uczu­ciauczu­cia we mniewe mnie zaczy­najazaczy­naja wygasacmialam skrzyd­la przyskrzyd­la przy to­bieprzy to­bie i nie umiemto­bie i nie umiem juzi nie umiem juz la­tacjuz la­tac wy­pali­lola­tac wy­pali­lo siewy­pali­lo sie wszys­tkosie wszys­tko czysta­bili­zac­ji a te­raz chcea te­raz chce sza­len­stwachce sza­len­stwa uczu­ciasza­len­stwa uczu­cia we mnieuczu­cia we mnie zaczy­najawe mnie zaczy­naja wygasac

To wszys­tko co mnie te­raz otacza Mo­bili­zując do działania Do­tyka w ja­kiś sposób Wszys­tko to jest pus­tka Ut­ra­coną świado­mością Która odeszła już dawno Lecz za­pom­nieć o so­bie nie da­je Wszys­tko co te­raz ro­bię i czu­je Ro­bię dla siebie Nie ma już … Jes­tem sam po­zos­tałem Może tak jest lepiej I tyl­ko ten je­den liść Spa­dający przed ma drogę Przy­pomi­na mi ze idzie je­sień Przy­pomi­na mi  O tobie Zno­wu wszys­tko się zaczy­na .. Myślę Kocham ... Two­ja Wi­na .. Ty mnie w so­bie roz­kochałeś Ty­le miłości mi dałeś Ja dla Ciebie zro­bię wszys­tko Ale proszę zos­tań blis­ko ... Po­wie­dzieć Ci Kocham ..To za mało .. Chcę budzić się przy To­bie co ra­no .. Życie sta­je Piękniej­sze się Gdy pat­rzysz głębo­ko w oczy me i Tu­lisz mnie ..jak nig­dy nikt Na zaw­sze chcę z Tobą być .! Czy nauczę się czy­tać między wier­sza­mi ? Czy two­je minął rok,a jak­by se­kun­da Two­ja twarz rozpływa się w lustrach miś już Tobą nie pachnie do snu mnie utu­la niezdarnie na zdjęcia już nie patrzę obojętności kłódki, założyłam na nie  A wszys­tko to te­mu, że Ser­ce pus­tsze o ki­log­ram uczu­cia już nie bi­je tak samo I chy­ba wciąż uświada­miam so­bie ja­kie to wszys­tko sta­je się is­totne. Roz­mo­wa, po­tok słów, uczu­cia, mówienia o uczu­ciach i wzrok... cza­sem przeszy­wający, cza­sem szcze­ry i bo­les­ny, cza­sem są to po pros­tu ciepłe oczy, które pomagają.To nie ta­kie pros­te cho­wać Ten cały zamęt w środ­ku. Siedzę zam­knieta w swo­jej głowie pa­miętając wszys­tko to co po­wie­dzialeś ta cisza to to, co mnie za­bija w chwi­li gdy pot­rze­buje tak bar­dzo Twe­go głosu... roz­pa­dam się, ale mam py­tanie Czy to zbrod­nia, czy ja prze­sadzam? Czy jes­tem skałą, różą, pięścią? Czy od­dechem na końcu pocałunku?