Mil­cze­nie jest jak bom­ba ''zbroi się''- tym spo­sobem wydłuża katusze, aż z cza­sem nies­podziewa­nie wy­bucha salwą słów... Krys­ty­na A.Sz. 09.06.2016r. inspiracja 


mil­cze­nie-jest jak bom­ba-''zbroi-ę''-tym-spo­sobem-wydłuża-katusze-aż-z cza­sem-nies­podziewa­nie-wy­bucha-salwą-słów
krystamil­cze­niejest jak bom­ba''zbroisię''tymspo­sobemwydłużakatuszez cza­semnies­podziewa­niewy­buchasalwąsłówkrys­ty­naasz09062016rinspiracja mil­cze­nie jest jak bom­bajest jak bom­ba ''zbroizbroi siętym spo­sobemspo­sobem wydłużawydłuża katuszeaż z cza­semz cza­sem nies­podziewa­nienies­podziewa­nie wy­buchawy­bucha salwąsalwą słówsłów krys­ty­namil­cze­nie jest jak bom­ba ''zbroijest jak bom­ba ''zbroi siętym spo­sobem wydłużaspo­sobem wydłuża katuszeaż z cza­sem nies­podziewa­niez cza­sem nies­podziewa­nie wy­buchanies­podziewa­nie wy­bucha salwąwy­bucha salwą słówsalwą słów krys­ty­na

Plot­ka to naj­dot­kliw­sza bron. Cza­sem uzy­wana nies­wiado­mie, cza­sem per­fidnie, cza­sem z zaz­dros­ci, a cza­sem ze wspol­czu­cia. Cza­sem z mi­los­ci, cza­sem z niena­wis­ci. ZAW­SZE jed­nak zabija.Cza­sem mil­cze­nie tworzy praw­dziwą roz­mowę między przy­jaciółmi. Bo nie zawsze liczą się słowa, lecz to, co chce się po­wie­dzieć bez słów.Od­wa­ga może się prze­jawiać na wiele różnych spo­sobów. Cza­sem oz­nacza poświęce­nie włas­ne­go życia dla cze­goś ważniej­sze­go, dla dru­giego człowieka. Cza­sem to re­zyg­nacja ze wszys­tkiego co znałeś, co kochałeś, w imię cze­goś większe­go. Ale cza­sem zu­pełnie coś in­ne­go. Cza­sem oz­nacza, że mi­mo bólu, za­cis­kasz zęby i każde­go dnia na no­wo po­dej­mu­jesz wy­siłek, mo­zolną pracę na rzecz lep­sze­go jutra Ciągle cze­goś brak, by ub­rać cię w słowa, choć cza­sem mieścisz się po­między kropką a początkiem zdania. Przepływasz lek­ko między literami, owi­jając wy­razy w ciepło tak bar­dzo mi obce... I nienazwane... Jes­teś cichą melodią. Piosenką, której szeptów nie sposób odtworzyć. Dźwiękiem ciszy w chwilach, w których nie pot­rze­ba słów. Kołysanką, jaką nikt mnie nigdy nie tu­lił do snu... Cza­sem mam wrażenie, że jes­teś zawsze, gdzieś po­między mil­cze­niem a szeptem. A prze­cież jes­teś tylko zna­kiem zapytania...Sen sta­je się śmier­cią. Mil­cze­nie wy­bucha szlochem milczenia.Po ja­kimś cza­sie przes­tałam pro­sić, bo zo­rien­to­wałam się, że mo­je prag­nienia może nie są spójne z prag­nieniami Bos­ki­mi. Ale cze­kałam. Człowiek zaw­sze cze­ka na­wet jeśli nie cze­ka. Cza­sem po pros­tu mil­knie i myśli, że przes­tał chcieć. Ale nie przestał.