mis(s)ka Rad­na z Wąchoc­ka na por­ta­lach cza­towała ład­ne fot­ki ty­le że nie swo­je wkle­jała chciała mie­szkać na Ba­hama na męża wyb­rała cha­ma swe­go wy­boru będzie ciężko żałowała 


misska-rad­na-z wąchoc­ka-na por­­lach-cza­towała-ład­ne-fot­ki-ty­-że nie swo­-wkle­jała-chciała-mie­szkać-na ba­hama-na
annakmisskarad­naz wąchoc­kana por­ta­lachcza­towałaład­nefot­kity­leże nie swo­jewkle­jałachciałamie­szkaćna ba­hamanamężawyb­rałacha­maswe­gowy­borubędzieciężkożałowała mis(s)ka rad­narad­na z wąchoc­kaz wąchoc­ka na por­ta­lachna por­ta­lach cza­towałacza­towała ład­neład­ne fot­kifot­ki ty­lety­le że nie swo­jeże nie swo­je wkle­jaławkle­jała chciałachciała mie­szkaćmie­szkać na ba­hamana ba­hama nana mężamęża wyb­raławyb­rała cha­macha­ma swe­goswe­go wy­boruwy­boru będziebędzie ciężkociężko żałowała mis(s)ka rad­na z wąchoc­karad­na z wąchoc­ka na por­ta­lachz wąchoc­ka na por­ta­lach cza­towałana por­ta­lach cza­towała ład­necza­towała ład­ne fot­kiład­ne fot­ki ty­lefot­ki ty­le że nie swo­jety­le że nie swo­je wkle­jałaże nie swo­je wkle­jała chciaławkle­jała chciała mie­szkaćchciała mie­szkać na ba­hamamie­szkać na ba­hama nana ba­hama na mężana męża wyb­rałamęża wyb­rała cha­mawyb­rała cha­ma swe­gocha­ma swe­go wy­boruswe­go wy­boru będziewy­boru będzie ciężkobędzie ciężko żałowała 

wyb­redna za męża Fran­cu­za mieć chciała jak w ulęgałkach prze­bierała Ja­siu był za bied­ny Ed nieroz­garnięty aż w końcu sin­gielką została Dob­rze jest mie­szkać w lęku i pop­rzez strach słyszeć swo­je zęby, dob­rze jest dop­ro­wadzić swo­je życie do zagłady i ra­no na powrót je zacząć.Na swo­jej drodze spo­tyka­my wiele osób Często znaj­dując w nich swych przyjaciół By w chwi­lach kry­zysu czy zwątpienia Od­na­leźć w nich duszę ukojenia W for­mie listów w for­mie tych słów Aby za­kończyć życia nędzy cudzysłów ....................................................................................................  Po półno­cy, no­wy dzień się zaczy­na. Ja­ki będzie, wie chy­ba tyl­ko mój anioł stróż, z którym cza­sem lu­bię so­bie pogadać. Cza­sami mnie słucha i uśmie­cha się do mnie, wspólnie pla­nuje­my no­wy dzień. Bar­dzo lu­bię uśmie­chy mo­jego anioła stróża, wówczas mogę wie­rzyć, a włas­ci­wie wiem, że dzień będzie dobry. Te­raz uśmie­cha się. Mogę iść spać, bo wiem, ze dzień który już się zaczął, będzie dobry.Wyb­rała so­bie naj­trud­niej­sze­go wro­ga na świecie... samą siebie.Mam ta­ki prob­lem, że nie umiem pi­sać gdy mie­szka we mnie szczęście To dob­rze i nie Bo lubię Ale gdy nie ma dob­re­go, słowa płyną same Cza­sem zaata­kują mnie w tram­wa­ju nu­mer 7 Cza­sem gdy myję talerz Cza­sami gdy ob­ra­cam się bez ce­lu na środ­ku pokoju Dlacze­go nie jest tak teraz Bo jes­tem bo­gat­sza o zadowolenie Bo te­rapia przy­niosła skutek Zab­rała smutek I natchnienie