Mo­je ser­ca od ja­kiegś cza­su zacho­wuje sie jak­by poz­ja­dało wszys­tkie ro­zumy, szko­da, że nie do­ciera do Niego,że tak nap­rawde pos­tra­dało zmysły...


mo­-ser­ca-od ja­kiegś-cza­su-zacho­wuje-sie-jak­by-poz­ja­dało-wszys­tkie-ro­zumy-szko­da-że nie do­ciera-do niegoże-tak
kate-emmo­jeser­caod ja­kiegścza­suzacho­wujesiejak­bypoz­ja­dałowszys­tkiero­zumyszko­daże nie do­cierado niegożetaknap­rawdepos­tra­dałozmysłymo­je ser­caser­ca od ja­kiegśod ja­kiegś cza­sucza­su zacho­wujezacho­wuje siesie jak­byjak­by poz­ja­dałopoz­ja­dało wszys­tkiewszys­tkie ro­zumytak nap­rawdenap­rawde pos­tra­dałopos­tra­dało zmysłymo­je ser­ca od ja­kiegśser­ca od ja­kiegś cza­suod ja­kiegś cza­su zacho­wujecza­su zacho­wuje siezacho­wuje sie jak­bysie jak­by poz­ja­dałojak­by poz­ja­dało wszys­tkiepoz­ja­dało wszys­tkie ro­zumytak nap­rawde pos­tra­dałonap­rawde pos­tra­dało zmysły

zagląda przez okna op­rys­kli­wa bezwstydnica w przytłumionej aurze i co­raz szyb­ciej popycha chce oczy zamykać ku swo­jej uciesze z poszarzałych twarzy gdy je­den po drugim po­ranek za porankiem masze­ruje gęsiego tak jednostajnie wi­zual­nie nieapetyczne lecz z przymusu że na­wet słońce pos­tra­dało zmysły za­nurzo­ne w to­ni ludzkiej me­lan­cho­lii led­wo przez krtań przechodzą krótkie dni i długie noce...  Po­gubiłam się w To­bie. I już nie wiem, czy to wte­dy tak się uwzięłam, tak narzekałam... Może miałeś rację, wciąż mi było źle, nie dało się mi do­godzić. A może to te­raz tak Cię ideali­zuję, pa­miętam tyl­ko dob­re rzeczy, Bo Ciebie już tu nie ma... I już nie wiem nap­rawdę, czy tęsknie za Tobą Czy po pros­tu za tym, co mieliśmy ...Ty nap­rawdę nie ro­zumiesz, praw­da? - rzekła. - Ja wca­le nie chcę wszys­tkiego, cze­go pragnę. Nikt te­go nie chce. Nie tak nap­rawdę. Co to za za­bawa dos­ta­wać wszys­tko, o czym się marzy, tak po pros­tu? Wte­dy to nic nie znaczy. Zu­pełnie nic.Wszys­tkie de­cyz­je es­te­tyczne są tak nap­rawdę de­cyz­ja­mi moralnymi.Zro­zumiałam i poz­nałam, że miłość obej­mu­je w so­bie wszys­tkie po­wołania, że miłość jest wszys­tkim, że roz­ciąga się na wsze cza­sy i na wszys­tkie miej­sca; jed­nym słowem, że miłość jest wieczna.