Mo­ja dro­ga przyjaciółko, ty­le mam Ci do opo­wie­dze­nia,ty­le do po­kaza­nia no­wego w moim zy­ciu... Daw­no nie roz­ma­wiałyśmy... Myślałam,wręcz czułam,że po­godziłam sie ze stratą Ciebie,że nie bra­kuje mi godzin,ja­kie ze sobą spędzałyśmy... Jed­nak... my­liłam się. Czuję,że wra­casz,kiedy jes­tem sa­mot­na,kiedy tak mi źle... Chcę Cię zno­wu obok siebie,lecz... Mo­ja dro­ga przy­jaciółko,prosze... zos­taw mnie...


mo­ja-dro­ga-przyjaciółko-ty­-mam-ci do opo­wie­dze­niaty­-do po­kaza­nia-no­wego-w moim-zy­ciu-daw­no nie roz­­wiałyśmy
justlifemo­jadro­gaprzyjaciółkoty­lemamci do opo­wie­dze­niaty­ledo po­kaza­niano­wegow moimzy­ciudaw­no nie roz­ma­wiałyśmymyślałamwręcz czułamżepo­godziłamsieze stratąciebieżenie bra­kujemi godzinja­kieze sobąspędzałyśmyjed­nakmy­liłam sięczujęże wra­caszkiedyjes­temsa­mot­nakiedytakmi źlechcę cięzno­wuoboksiebieleczprzy­jaciółkoproszezos­taw mniemo­ja dro­gadro­ga przyjaciółkoty­le mamdo po­kaza­nia no­wegono­wego w moimw moim zy­ciuzy­ciu daw­no nie roz­ma­wiałyśmypo­godziłam siesie ze stratąze sobą spędzałyśmyspędzałyśmy jed­nakjed­nak my­liłam siętak mi źlemi źle chcę cięchcę cię zno­wuzno­wu obokmo­ja dro­gamo­ja dro­ga przyjaciółkodo po­kaza­nia no­wego w moimno­wego w moim zy­ciuw moim zy­ciu daw­no nie roz­ma­wiałyśmypo­godziłam sie ze stratąze sobą spędzałyśmy jed­nakspędzałyśmy jed­nak my­liłam siętak mi źle chcę cięmi źle chcę cię zno­wuchcę cię zno­wu obok

Płynę morzem dziecin­nych wspom­nień i marzeń.Dokąd płynę - nie wiem...płynę jed­nak gdzieś da­leko przed siebie do­lewając do oceanu słone krop­le łez. Szu­kam Cię. Po­wiedz mi, dlacze­go, Dro­ga Naiw­ności tak mi źle żyć z Tobą i cze­mu bez Ciebie też źle i po co ja nieomal tonąc w kłam­stwach co mnie otaczają tak roz­paczli­wie na­dal jak dziec­ko naiw­na być chcę ? Idę przed siebie, ciągle mam Cię w głowie Czuję Twój za­pach, od­wra­cam się, Ciebie nie ma. Czyżby to mo­ja wyob­raźnia płatała figle? Czuję w so­bie motyle, Lecz prze­cież Ciebie nie ma.. Czuję Cię w sercu. Pot­ra­fię uj­rzeć Two­je oczy i usta, Twój uśmiech W głębi wyobraźni... Dlacze­go mnie nie dotkniesz? Dlacze­go wciąż Cię nie ma? Jeszcze wciąż mam nadzieję Lecz po­woli umieram..nie mam wam nic no­wego do po­wie­dze­nia po­noć wy i tak wszys­tko już wszys­tko i tak wiecie .............................................................. .............................................................. a jed­nak ciągle py­tacie dlacze­go ?? Cze­mu tak się dzieję? Cze­mu mo­je ser­ce pus­tką wieję? Nic nie czuję, jak w odrętwieniu. Było tak dob­rze, a znów trwam w oziębieniu. Cze­mu nie mogło tak zostać? Cze­mu mo­ja psychi­ka nie może te­mu sprostać? Chy­ba jed­nak śmierć, moim przeznaczeniem. Smu­tek i pus­tka, moim na ser­cu kamieniem. Cze­mu nie zwy­ciężę z chorobą? Cze­mu nie pot­ra­fię być sobą? To mnie ata­kuje, jest dob­rze, a nag­le jest źle.. Cze­mu tak się dzieję? Kto to wie..Jes­teś daleko A może sie­dzisz obok? Znaczysz dla mnie dużo, Przy To­bie pragnę być sobą. Zam­knę oczy, Gdy je ot­worze chcę Ciebie przy so­bie, Uczuć do­tyk i na­pawać się uśmiechem. Kochać Cię Bar­dziej niż wcześniej. Budzić się przy To­bie i pat­rzeć, jak zasypiasz... Chcę by wie­dział o tym świat, Lecz to będzie nasza słod­ka tajemnica...Pat­rzysz na mnie niepewnie Sta­rasz się wy­dusić z siebie słowa Milczysz Uni­kasz Od­wra­casz wzrok Jak­bym miała być wściekła Zwróciłeś na mnie uwagę. Nie krzyw­dzę Pragnę pros­tej relacji Uwierz w siebie. Wy­nudzo­na, Od­cze­kuję ja­kiekol­wiek ruchu Nic nie nadchodzi A ciała po­zos­tają gorące.