Mo­ja ner­ka jest blis­ka śmier­ci,mo­ja wątro­ba cier­pi na mar­twi­ce,mój mózg ma dep­resje,mo­je oczy widzą podwójnie,ale to nic w porówna­niu z tym co czu­je mo­ja za­gubiona dusza. ..


mo­ja-ner­ka-jest blis­ka-śmier­mo­ja-wątro­ba-cier­pi-na mar­twi­mój-mózg- dep­resjemo­-oczy-widzą-podwójnieale-to nic
van kaliszmo­janer­kajest blis­kaśmier­cimo­jawątro­bacier­pina mar­twi­cemójmózgma dep­resjemo­jeoczywidząpodwójniealeto nicw porówna­niuz tymco czu­jemo­jaza­gubionaduszamo­ja ner­kaner­ka jest blis­kawątro­ba cier­pioczy widząto nic w porówna­niuw porówna­niu z tymz tym co czu­jeco czu­je mo­jamo­ja za­gubionaza­gubiona duszamo­ja ner­ka jest blis­kato nic w porówna­niu z tymw porówna­niu z tym co czu­jez tym co czu­je mo­jaco czu­je mo­ja za­gubionamo­ja za­gubiona dusza

A ten krótki postój, który na­zywa­my życiem i którym tak się strasznie mar­twi­my, to nic in­ne­go jak tyl­ko niewiel­ka weeken­do­wa od­siad­ka w pud­le w porówna­niu z tym, co przyj­dzie wraz ze śmiercią.Nie na­leżę do ludzi cier­piących na dep­resję, ale według mnie naj­lep­szym an­ty­dep­re­san­tem są la­sy, a nie pigułki.Ludzie tak nap­rawdę mogą mie­szkać tyl­ko w in­nych ludziach. Dep­resja to nic in­ne­go, jak bez­domność. Na dep­resję cier­pią ludzie, którzy nie mają w kim mieszkać.Pryszcz na no­sie, za mała bluz­ka czy ko­lej­ny deszczo­wy dzień to nic w porówna­niu z osobą chorą,cier­piącą, umierającą ! Naj­wyższa po­ra zacząć do­ceniać to co już ma­my ! Brak krwi Ci? Sa­ma naiw­na i szu­kasz głupich? Pod­judzasz z uśmie­chem, bez­myślnie mówiąc To co ta­jem­nicą, chuj To­bie do dupy W oczach to sa­mo co we łbie - pusto Sty­rani­zowa­na i tyranizująca Tępotę swoją od­dałaś dzieciom Jed­na i dru­ga żałos­na posrać Śmier­dzi to, za­miast błyszczeć jak klejnot Li­beral­na oso­ba widząca czu­bek nosa Swój oczy­wiście, nic więcej po­za tym Mar­notra­wisz je­dynie, więc życie zostaw Gdyż za nie cze­kają piekiel­ne bramy.Mar­twię się o NIEGO, codzien­nie myślę o NIM. Gdy GO nie widzę zas­ta­nawiam się czy nic się nie stało... A ON .... pew­nie na­wet o tym nie wiem. Nie do­myśla się nicze­go, żyje włas­nym życiem. A może.... ...może ON też o mnie myśli i mar­twi się???