może i miłość uskrzydla ale człowiek po przejściach krępu­je się więc przechodzę przez przejście czar­ne myśli białe wiersze a w pas­kach wyglądam paskudnie 


może-i miłość-uskrzydla-ale-człowiek-po przejściach-krępu­-ę-więc-przechodzę-przez-przejście-czar­ne-myśli-białe-wiersze-a-w ­kach
liliowięcmożei miłośćuskrzydlaaleczłowiekpo przejściachkrępu­jesięwięcprzechodzęprzezprzejścieczar­nemyślibiałewierszew pas­kachwyglądampaskudnie może i miłośći miłość uskrzydlauskrzydla aleale człowiekczłowiek po przejściachpo przejściach krępu­jekrępu­je sięsię więcwięc przechodzęprzechodzę przezprzez przejścieprzejście czar­neczar­ne myślimyśli białebiałe wierszew pas­kach wyglądamwyglądam paskudnie może i miłość uskrzydlai miłość uskrzydla aleuskrzydla ale człowiekale człowiek po przejściachczłowiek po przejściach krępu­jepo przejściach krępu­je siękrępu­je się więcsię więc przechodzęwięc przechodzę przezprzechodzę przez przejścieprzez przejście czar­neprzejście czar­ne myśliczar­ne myśli białemyśli białe wierszewiersze a w pas­kacha w pas­kach wyglądamw pas­kach wyglądam paskudnie 

Przypływasz więc krępu­jesz mo­je siły, Nie pot­ra­fię skryć w dłoniach oczu. Morza gestów błyszczą, płoną wzburzone War­gi, pragną wód. Mówią - prag­nień ulot­nych słuchać trze­ba - Ale biod­ra two­je są zakazane, Białe brze­gi zwa­bią ich słod­kości - Przek­li­nam siebie.Nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czar­ne jest czarne.po­dałam mu swój nu­mer te­lefo­nu, po­wie­działam ciche „zadzwon’’, może znaj­dzie dla mnie czas i wys­koczy­my gdzieś na kawę, może zap­ro­si mnie na ko­lejną randkę, i może za­kocha się we mnie, i będę naj­ważniej­sza przez dwa a i może i może ale może przez dwa może.I czar­na kro­wa białe mle­ko daje.kruszyłam pod stopą kości co zos­tały rzucone na pożarcie moim oczom za­cis­kałam zęby czasu głową, którą mi nadgryzły przez co teraz szyb­ciej się psuję roz­gniotłam ziarno prawdy które zna­lazłam w kłamstwie rzu­ciłam je na przechodniów niech ich w oczy kole wywróciłam krzesło do góry nogami żeby znalazło w podłodze oparcie darłam się na strzępy że nie jes­tem szmatą ale czar­no-białe płytki zabłysły zaprzeczeniem W życiu może nas spotkać wiele klęsk i niepowodzeń, ale tylko jedna prawdziwa tragedia: przejście z dzieciństwa do starości bez osiągnięcia dojrzałości.