Mog­li­byśmy być szczęśli­wi gdy­byśmy tyl­ko chcieli, gdy­by za­miast użalać się że pa­da wyjść na spa­cer w deszczu, pa­miętasz? nie było dla nas żad­nych gra­nic, świat był piękny, wszys­tko ta­kie pros­te. Cie­szy­liśmy się z każdej spędzo­nej ra­zem chwi­li... A dziś? Dziś nic nie ro­bimy spon­ta­nicznie, jes­teśmy więźniami włas­nych ograniczeń.


mog­li­byśmy-być-szczęśli­wi-gdy­byśmy-tyl­ko-chcieli-gdy­by-za­miast-użalać ę-że pa­da-wyjść-na spa­cer-w deszczu
agnimmog­li­byśmybyćszczęśli­wigdy­byśmytyl­kochcieligdy­byza­miastużalać sięże pa­dawyjśćna spa­cerw deszczupa­miętasznie byłodlanasżad­nychgra­nicświatbyłpięknywszys­tkota­kiepros­tecie­szy­liśmy sięz każdejspędzo­nejra­zemchwi­lia dziśdziśnicnie ro­bimyspon­ta­niczniejes­teśmywięźniamiwłas­nychograniczeńmog­li­byśmy byćbyć szczęśli­wiszczęśli­wi gdy­byśmygdy­byśmy tyl­kotyl­ko chcieligdy­by za­miastza­miast użalać sięużalać się że pa­daże pa­da wyjśćwyjść na spa­cerna spa­cer w deszczunie było dladla nasnas żad­nychżad­nych gra­nicświat byłbył pięknywszys­tko ta­kieta­kie pros­tecie­szy­liśmy się z każdejz każdej spędzo­nejspędzo­nej ra­zemra­zem chwi­lichwi­li a dziśdziś nicnic nie ro­bimynie ro­bimy spon­ta­niczniejes­teśmy więźniamiwięźniami włas­nychwłas­nych ograniczeńmog­li­byśmy być szczęśli­wibyć szczęśli­wi gdy­byśmyszczęśli­wi gdy­byśmy tyl­kogdy­byśmy tyl­ko chcieligdy­by za­miast użalać sięza­miast użalać się że pa­daużalać się że pa­da wyjśćże pa­da wyjść na spa­cerwyjść na spa­cer w deszczunie było dla nasdla nas żad­nychnas żad­nych gra­nicświat był pięknywszys­tko ta­kie pros­tecie­szy­liśmy się z każdej spędzo­nejz każdej spędzo­nej ra­zemspędzo­nej ra­zem chwi­lira­zem chwi­li a dziśdziś nic nie ro­bimynic nie ro­bimy spon­ta­niczniejes­teśmy więźniami włas­nychwięźniami włas­nych ograniczeń

Gdy­byśmy ro­bili wszys­tkie rzeczy, które jes­teśmy w sta­nie zro­bić, wpra­wili­byśmy się w og­romne zdumienie.Wiele w życiu mu­simy. Ale nie mu­simy czy­nić zła. A jeśli ja­kaś siła, ja­kiś strach, zmusza nas do czy­nienia zła, to nie zmu­si nas do te­go, byśmy te­go zła chcieli. Tym bar­dziej nie zmu­si nas do te­go, abyśmy trwa­li w tym chce­niu. W każdej chwi­li możemy wznieść się po­nad siebie i zacząć wszys­tko od nowa.A gdy­by nag­le wszys­cy ludzie stra­cili mowę...? Gdy­by wszys­tkie języ­ki zos­tały za­pom­niane? Gdy­by z ust ludzkich nie padło już nig­dy żad­ne słowo? Czy to uczy­niłoby nas mniej szczęśli­wych? A może właśnie wte­dy pot­ra­fili­byśmy się nap­rawdę zro­zumieć? Może do­piero wte­dy pot­ra­fili­byśmy doj­rzeć człowieka, nie wrzu­cając go do ko­lej­nej szuf­ladki pojęć, prze­konań i ste­reotypów. Może wte­dy by­libyśmy bliżej siebie... Może.Gdy­by ludzki mózg był tak pros­ty, że mog­li­byśmy go zro­zumieć, by­libyśmy wte­dy tak głupi, że nie zro­zumieli­byśmy go i tak.Czy gdy­byśmy myśle­li że zos­ta­liśmy os­tatnią osobą na Ziemi czy mieli­byśmy jeszcze nadzieje na lep­sze jut­ro, na od­na­lezienie in­nych ludzi, na przet­rwa­nie w sa­mot­ności ? Na to py­tanie każdy mu­sie od­po­wie­dzieć so­bie sam.Przyczy­ny te­go, że jes­teś w dołku mogą być trzy. Ktoś cię do niego pop­chnął, pot­knąłeś się, lub zszedłeś dob­ro­wol­nie. Te­raz zas­tanów się, jak wyjść. Włas­ny­mi siłami, czy z po­mocą in­nych. Naj­gor­sze jed­nak, gdy siadasz na dnie i jest ci wszys­tko jedno.