Mu­sisz mnie cały czas in­spi­rować, bo inaczej na­piszę książkę te­lefo­niczną nieis­tniejące­go miasta.


mu­sisz-mnie-cały-czas-in­spi­rować-bo inaczej-na­piszę-książkę-te­lefo­niczną-nieis­tnieją­go-miasta
jerzy kosińskimu­siszmniecałyczasin­spi­rowaćbo inaczejna­piszęksiążkęte­lefo­nicznąnieis­tniejące­gomiastamu­sisz mniemnie całycały czasczas in­spi­rowaćbo inaczej na­piszęna­piszę książkęksiążkę te­lefo­nicznąte­lefo­niczną nieis­tniejące­gonieis­tniejące­go miastamu­sisz mnie całymnie cały czascały czas in­spi­rowaćbo inaczej na­piszę książkęna­piszę książkę te­lefo­nicznąksiążkę te­lefo­niczną nieis­tniejące­gote­lefo­niczną nieis­tniejące­go miastamu­sisz mnie cały czasmnie cały czas in­spi­rowaćbo inaczej na­piszę książkę te­lefo­nicznąna­piszę książkę te­lefo­niczną nieis­tniejące­goksiążkę te­lefo­niczną nieis­tniejące­go miastamu­sisz mnie cały czas in­spi­rowaćbo inaczej na­piszę książkę te­lefo­niczną nieis­tniejące­gona­piszę książkę te­lefo­niczną nieis­tniejące­go miasta

Obej­rzałam 'księgę sak­ralnych ab­surdów'(użyt­kownik teapot­pi­lot) i poczy­tałam Ma­xine Diet­rich i ... na początek wyrzekłam się nieis­tniejące­go Jezusa. Nieziem­ska ul­ga, polecam.No­sisz przeszłość w so­bie, ciągniesz ją za sobą na gru­bym, niez­niszczal­nym łańcuchu bez względu na to, jak da­leko w przyszłość pat­rzysz. Przez długi czas możesz ją ig­no­rować, ale nie możesz od niej uciec.Myślę, że wciąż pisze się od nowa tę samą książkę.po­dałam mu swój nu­mer te­lefo­nu, po­wie­działam ciche „zadzwon’’, może znaj­dzie dla mnie czas i wys­koczy­my gdzieś na kawę, może zap­ro­si mnie na ko­lejną randkę, i może za­kocha się we mnie, i będę naj­ważniej­sza przez dwa a i może i może ale może przez dwa może.Można nabierać cały świat jakiś czas i kilka osób cały czas, ale nie można nabierać wszystkich ciągle.Smu­tek jest we mnie cały czas, cza­sami tyl­ko uda­je mi się go stłumić.