My­cie rąk w męskiej toale­cie mi­ja się z ce­lem, bo i tak co dru­gi chuj do­tyka klamki.


my­cie-rąk-w męskiej-toale­cie-mi­ja ę-z ­lem-bo i tak-co dru­gi-chuj-do­tyka-klamki
bystry.76my­cierąkw męskiejtoale­ciemi­ja sięz ce­lembo i takco dru­gichujdo­tykaklamkimy­cie rąkrąk w męskiejw męskiej toale­cietoale­cie mi­ja sięmi­ja się z ce­lembo i tak co dru­gico dru­gi chujchuj do­tykado­tyka klamkimy­cie rąk w męskiejrąk w męskiej toale­ciew męskiej toale­cie mi­ja siętoale­cie mi­ja się z ce­lembo i tak co dru­gi chujco dru­gi chuj do­tykachuj do­tyka klamkimy­cie rąk w męskiej toale­cierąk w męskiej toale­cie mi­ja sięw męskiej toale­cie mi­ja się z ce­lembo i tak co dru­gi chuj do­tykaco dru­gi chuj do­tyka klamkimy­cie rąk w męskiej toale­cie mi­ja sięrąk w męskiej toale­cie mi­ja się z ce­lembo i tak co dru­gi chuj do­tyka klamki

Cho­ciaż nie wiem, czy nie chra­piesz w no­cy, czy opuszczasz klapę w toale­cie, czy Two­je li­nie w którymś mo­men­cie łączą się z moimi na pa­pilar­nej autos­tradzie i czy kiedy­kol­wiek po­każesz mi pal­cem wieżę Eif­fla, to chcę Cię mieć przy so­bie przez całą wieczność. Wy­bacz mi, jeśli kiedy­kol­wiek zmienię zda­nie i stwier­dzę, że i wie­czność z Tobą to za mało.Grze­gorzo­wi, 22.05.2010r. Wyk­reślo­ne wer­sy które nie zdążyły eko­logicznie przy żub­rze w toale­cie później Two­je mo­je poślad­ki lep­kiego Cię uk­ry­wam po­między uda­mi na­sycam się Tobą pochłaniam niebies­kie paz­nokcie za­pisały Twoją szyję gdy przez chwilę w us­tach byłeś mój .... te­raz żyję Twoją nieobecnością Jeżeli coś do­tyka cię, znaczy: do­tyczy cię. Jeżeli­by nie do­tyczyło cię - nie do­tykałoby cię, nie zrażało, nie ob­rażało, nie drażniło, nie kuło, nie ra­niło. Jeżeli bro­nisz się, znaczy: czu­jesz się ata­kowa­ny. Jeżeli czu­jesz się ata­kowa­ny, znaczy: jes­teś cel­nie tra­fiony. Miej to na uwadze.Ta chwi­la, ułamek sekundy Chłonę Cię... To spoj­rze­nie nieśmiałe Chłonę Cię... Ten do­tyk delikatny Chłonę Cię... Ten po­całunek słodki Chłonę Cię... Twe ręce błądzące Chłonę Cię... Twój od­dech przyspieszony Chłonę Cię... Twe ser­ce dudniące Chłonę Cię... Ta rozkosz Pod­daję się _______________ Nie wiem czy powinnam, a jeśli do­wie się on... ? Nasze dru­gie spotkanie. Bóg, ja i nasze sprawy. - Przychodzę dru­gi raz żeby Cię zab­rać tam do lep­sze­go świata. Już czas. - Proszę jeszcze nie. - A kiedy w ta­kim razie? - Tak jak mówiłam wcześniej, aż się za­kocham. Obiecaj, że pocze­kasz. Obiecujesz? Cóż, wiodło cię zno­wu na morze? – można by za­dać py­tanie. Nie wiem, co na nie od­po­wie­dzieć. Py­taj­cie tak sa­mo muchy, dlacze­go brzęczy i la­ta. Py­taj­cie tak sa­mo zwie­rza, dlacze­go kąsa i dra­pie. Py­taj­cie ry­by i pta­ka. I og­nia, dlacze­go płonie. I wo­dy, dlacze­go płynie. Ta­ka na­tura jest rzeczy. Żeg­larza ciągnie na morze.