Myślała o mężczyźnie, dla które­go miała znacze­nie różni­ca między pas­twis­kiem a łąką, które­go ek­scy­tuje bar­wa nieba, który pi­suje wier­sze ale do pro­zy nie ma ser­ca. Który gra na gi­tarze, który za­rabia na życie fo­tog­ra­fowa­niem, a swój sprzęt wo­zi w ple­cakach. Który jest jak wiatr. I po­rusza się jak wiatr. Być może z wiat­ru powstał.


myśła-o mężczyźnie-dla-które­go-miała-znacze­nie-róż­ca-między-­twis­kiem-a łąką-które­go-ek­scy­tuje-bar­wa-nieba-który
robert james wallermyślałao mężczyźniedlaktóre­gomiałaznacze­nieróżni­camiędzypas­twis­kiema łąkąek­scy­tujebar­waniebaktórypi­sujewier­szealedo pro­zynie ma ser­caktóry grana gi­tarzeza­rabiana życiefo­tog­ra­fowa­niema swójsprzętwo­ziw ple­cakachktóry jest jak wiatri po­rusza sięjak wiatrbyć możez wiat­rupowstałmyślała o mężczyźniedla które­goktóre­go miałamiała znacze­nieznacze­nie różni­caróżni­ca międzymiędzy pas­twis­kiempas­twis­kiem a łąkąktóre­go ek­scy­tujeek­scy­tuje bar­wabar­wa niebaktóry pi­sujepi­suje wier­szewier­sze aleale do pro­zydo pro­zy nie ma ser­caktóry gra na gi­tarzektóry za­rabiaza­rabia na życiena życie fo­tog­ra­fowa­niema swój sprzętsprzęt wo­ziwo­zi w ple­cakachi po­rusza się jak wiatrbyć może z wiat­ruz wiat­ru powstałdla które­go miałaktóre­go miała znacze­niemiała znacze­nie różni­caznacze­nie różni­ca międzyróżni­ca między pas­twis­kiemmiędzy pas­twis­kiem a łąkąktóre­go ek­scy­tuje bar­waek­scy­tuje bar­wa niebaktóry pi­suje wier­szepi­suje wier­sze alewier­sze ale do pro­zyale do pro­zy nie ma ser­caktóry za­rabia na życieza­rabia na życie fo­tog­ra­fowa­niema swój sprzęt wo­zisprzęt wo­zi w ple­cakachbyć może z wiat­ru powstał

Zmiany przychodzą jak lek­ki wiatr, który po­rusza zasłony o po­ran­ku i jak de­likat­ne per­fu­my pachnące dzi­kimi kwiata­mi, uk­ry­tymi w trawie.Cza­sem odechciewa się żyć, bo smu­tek nie ma lat. Może być dziec­kiem, które cze­ka na przy­tule­nie i miłe słowa, młodym, który prag­nie ak­ceptac­ji i do­cenienia, star­szym, który pot­rze­buje zain­te­reso­wania i uśmie­chu. Smu­tek nie pat­rzy na wiek, urodę czy po­zycję społeczną...on po pros­tu by­wa i tak jak ra­dość jest wpi­sany w życie.Dzień, który przy­nosi no­we życie, może być niez­wykły, tak jak niez­wykłe może być życie, które przychodzi każde­go dnia.Nie może być dla ko­biet większej udręki niż mężczyz­na, który jest tak dob­ry, tak wier­ny, tak kochający, tak niepow­tarzal­ny i który nie ocze­kuje żad­nych przyrzeczeń.Jak naz­wać ten stan, gdy wszys­tko wy­pada Ci z rąk, wszys­tko, co jest dla Ciebie naj­ważniej­sze, co ut­rzy­muje Cię przy życiu i za co mógłbyś je od­dać? Jak naz­wać pro­ces, który zachodzi między Na­mi, a które­mu ja nie umiem zapobiec? Jak Cię zat­rzy­mać? Jak mil­czeć, by nie bo­lało? Jak mówić, by nieść ukojenie? Bez­radność? Bez­radność, to za małe słowo.Czy is­tnieje coś ta­kiego jak praw­dzi­wa miłość na tym świecie ? My na świecie nie zna­my praw­dzi­wej miłości . Ten świat miał kiedyś gra­nice i wte­dy mogła is­tnieć miłość. Lecz te­raz jest pus­tko­wiem który niema gra­nic zła. Który ma na­sienie które roz­kwi­ta bez dobroci.