na bez­senność Ciebie zażyje po­pijając fan­tazją przełknę ze smakiem a po­tem załamię się załując że była to tyl­ko mar­na podróba Ciebie 


na bez­senność-ciebie-zażyje-po­pijając-fan­tazją-przełknę-ze-smakiem-a-po­tem-załamię ę-załując-że-była-to tyl­ko-mar­na
banalnoscna bez­sennośćciebiezażyjepo­pijającfan­tazjąprzełknęzesmakiempo­temzałamię sięzałującżebyłato tyl­komar­napodróbaciebie na bez­senność ciebieciebie zażyjezażyje po­pijającpo­pijając fan­tazjąfan­tazją przełknęprzełknę zeze smakiempo­tem załamię sięzałamię się załujączałując żeże byłabyła to tyl­koto tyl­ko mar­namar­na podróbapodróba ciebie na bez­senność ciebie zażyjeciebie zażyje po­pijajączażyje po­pijając fan­tazjąpo­pijając fan­tazją przełknęfan­tazją przełknę zeprzełknę ze smakiemsmakiem a po­tema po­tem załamię siępo­tem załamię się załujączałamię się załując żezałując że byłaże była to tyl­kobyła to tyl­ko mar­nato tyl­ko mar­na podróbamar­na podróba ciebie na bez­senność ciebie zażyje po­pijającciebie zażyje po­pijając fan­tazjązażyje po­pijając fan­tazją przełknępo­pijając fan­tazją przełknę zefan­tazją przełknę ze smakiemze smakiem a po­temsmakiem a po­tem załamię sięa po­tem załamię się załującpo­tem załamię się załując żezałamię się załując że byłazałując że była to tyl­koże była to tyl­ko mar­nabyła to tyl­ko mar­na podróbato tyl­ko mar­na podróba ciebie na bez­senność ciebie zażyje po­pijając fan­tazjąciebie zażyje po­pijając fan­tazją przełknęzażyje po­pijając fan­tazją przełknę zepo­pijając fan­tazją przełknę ze smakiemprzełknę ze smakiem a po­temze smakiem a po­tem załamię sięsmakiem a po­tem załamię się załująca po­tem załamię się załując żepo­tem załamię się załując że byłazałamię się załując że była to tyl­kozałując że była to tyl­ko mar­naże była to tyl­ko mar­na podróbabyła to tyl­ko mar­na podróba ciebie 

A co, jeśli byłam dla Ciebie tyl­ko nędznym fan­to­mem, na którym mogłeś poćwiczyć jak (się) kochać? Jeśli byłam dla ciebie kimś ważnym, nie mar­twię się - nasze dro­gi powtórnie się skrzyżują. Jeśli ci na mnie nie za­leżało, nie mar­twię się – poz­wo­liłam so­bie nie tra­cić na ciebie czasu.Fan­tazja to wie­czna wiosna.Wys­tar­czyły trzy dni - bez słowa a ja jes­tem już gotowa na spot­ka­nie Ciebie w snach Seks na plaży w uniesieniu sen­nym marze­niu i spełnieniu W moim świecie byłeś Ty I DLACZE­GO ? tak się stało że mi ciągle Ciebie mało ciągle mało jest Zbliżam się a Ty oddalasz, Sta­ram się ale nie widzisz. A gdy odejdę.. Niezauważysz. Dla Ciebie nic, Nic, nie jes­tem wart. Poz­nałem ten smak. Od­chodzę. Tak, tam.. Daleko. Dałem os­tatni znak. Kiedyś przy­pom­nisz sobie, Gdy ktoś ser­ce Twe przebije. I zro­zumiesz sam, Ile dob­re­go włożyłem w nas, A co od Ciebie dostałem... Gdy na niewiele czekałem. ~Mar­cin Pa­weł Twardysko