Na pozór by­li nor­malną,kochającą się rodziną.Nikt nie wie­dział,że za szczel­nie zam­knięty­mi drzwiami roz­gry­wa się piekło.


na pozór-by­li-nor­malnąkochającą ę-rodzinąnikt-nie wie­działże-za szczel­nie-zam­knięty­mi-drzwiami-roz­gry­wa ę-piekło
anjana pozórby­linor­malnąkochającą sięrodzinąniktnie wie­działżeza szczel­niezam­knięty­midrzwiamiroz­gry­wa siępiekłona pozór by­liza szczel­nie zam­knięty­mizam­knięty­mi drzwiamidrzwiami roz­gry­wa sięroz­gry­wa się piekłoza szczel­nie zam­knięty­mi drzwiamizam­knięty­mi drzwiami roz­gry­wa siędrzwiami roz­gry­wa się piekłoza szczel­nie zam­knięty­mi drzwiami roz­gry­wa sięzam­knięty­mi drzwiami roz­gry­wa się piekłoza szczel­nie zam­knięty­mi drzwiami roz­gry­wa się piekło

Roz­gry­zam dłonie do kości Przeg­ry­zam żyły Do krwi Roz­szar­pu­je dusze Łaknąc śmierci Niszczę wszys­tko wokół Zak­ry­wam swój brak siły Płaszczem złości Chciałbym zak­ryć swo­je pus­te oczy Łzami Niewiele po­wie, człowiek zam­knięty w sobie.Nie ma co się dręczyć. Trze­ba zam­knąć ten roz­dział, za­pom­nieć, wy­mazać, wy­kaso­wać, od­kochać się, poz­być się te­go pli­ku z włas­nej pa­mięci. Trud­no.Było, minęło.Zaw­sze tak jest, kiedy się roz­paczli­wie za­kocha­my, praw­da? Roz­paczli­wie za­kocha­ni wy­myśla­my so­bie pos­ta­ci naszych par­tnerów, żądając od nich, by by­li ta­cy, ja­cy nam są pot­rzeb­ni, a po­tem załamu­jemy się, kiedy nie chcą od­gry­wać ro­li, jaką im przydzieliliśmy.Do­piero późną nocą, przy szczel­nie zasłoniętych ok­nach gry­ziemy z bólu ręce, umiera­my z miłości.Nie po­kazuj mi się na oczy! po­wie­dział człowiek do cienia. To się nie oglądaj za siebie - od­po­wie­dział cień...