Na samą myśl, że muszę kimś zos­tać, ogar­niał mnie nie tyl­ko strach, ale wręcz mdłości. Nie mogłem znieść myśli, że zos­tanę praw­ni­kiem, rad­nym, inżynierem czy czymś ta­kim. Ożenię się, będę miał dzieci, dam się złapać w struk­turę rodzinną. Codzien­nie będę chodził do pra­cy i wra­cał. Niemożli­wa sprawa.


na samą-myśl-że muszę-kimś-zos­ć-ogar­niał-mnie-nie tyl­ko-strach-ale-wręcz-mdłoś-nie mogłem-znieść-myśli-że zos­tanę
charles bukowskina samąmyślże muszękimśzos­taćogar­niałmnienie tyl­kostrachalewręczmdłościnie mogłemznieśćmyśliże zos­tanępraw­ni­kiemrad­nyminżynieremczyczymśta­kimożenię siębędęmiałdziecidam sięzłapaćw struk­turęrodzinnącodzien­nie będęchodziłdo pra­cyi wra­całniemożli­wa sprawana samą myślże muszę kimśkimś zos­taćogar­niał mniemnie nie tyl­konie tyl­ko strachale wręczwręcz mdłościnie mogłem znieśćznieść myśliże zos­tanę praw­ni­kieminżynierem czyczy czymśczymś ta­kimbędę miałmiał dziecidam się złapaćzłapać w struk­turęw struk­turę rodzinnącodzien­nie będę chodziłchodził do pra­cydo pra­cy i wra­całże muszę kimś zos­taćogar­niał mnie nie tyl­komnie nie tyl­ko strachale wręcz mdłościnie mogłem znieść myśliinżynierem czy czymśczy czymś ta­kimbędę miał dziecidam się złapać w struk­turęzłapać w struk­turę rodzinnącodzien­nie będę chodził do pra­cychodził do pra­cy i wra­cał

Na samą myśl, że muszę kimś zostać, ogarniał mnie nie tylko strach, ale wręcz mdłości. Nie mogłem znieść myśli, że zostanę prawnikiem, radnym, inżynierem czy czymś takim. Ożenię się, będę miał dzieci, dam się złapać w strukturę rodzinną. Codziennie będę chodził do pracy i wracał. Niemożliwa sprawa.(...) I będę mógł so­bie ku­pić dużo książek i czy­tać je; będę wie­czo­rami chodził do ta­niego ki­na (...), a no­cami będę słuchał deszczu spa­dające­go na mias­to. I tak będzie aż do wios­ny. I aż do wios­ny nie będę do ni­kogo mówił o miłości.-(...) bo będziesz miał dzieci i będę ich ciocią i będę ci je niańczyła. I mi­mo, że nie będę ich praw­dziwą ciocią, to będą tak na mnie mówić. Ta­ta będzie im mówił, że bar­dzo lu­bi Małgo­sie a Małgo­sia lu­bi je­go i dla­tego jest ciocią. -Nig­dy nie będziesz ciotką moich dzieci. -Dlaczego?! -Będziesz ich matką.Czy aby przes­tać roz­ma­wiać z ludźmi o pra­cy i pieniądzach będę mu­siał zos­tać pustelnikiem? Zos­taw mnie samą. Wszys­tko jest kłamstwem. Zos­taw mnie samą. Chcę sa­ma od­kryć prawdę. Zos­taw mnie samą. Nie zasługuję na nic. Zos­taw mnie samą i odejdź...Nie mogę zos­tać długo w jed­nym miej­scu. Ra­ny zaczy­nają się jątrzyć, mięśnie wiot­czeć i po­woli umieram. Muszę iść do przo­du cho­ciaż to co piękne i ważne zos­tało w tyle.